Archive for the ‘Ochrona i promocja zdrowia i życia’ Category

Kastracja i sterylizacja w celach terapeutycznych

Kastracja i sterylizacja w celach terapeutycznych jest uspra­wiedliwiona i dopuszczalna. Wolno bowiem dla podtrzymania życia całego organizmu poświęcić jego część. Zasada ta dotyczy również organów i gruczołów płciowych ciała ludzkiego. Poszczególne części ciała podporządkowane są dobru całości osoby. Jeżeli w przy­padku choroby szkodzą w poważny sposób całości organizmu, można i należy je usunąć. Aby jednak taka interwencja była godziwa, konieczna jest zgoda samego operowanego, w wypadku zaś niepoczytalności chorego, jego krewnych lub prawnych opiekunów. Władza publiczna nie ma prawa zmuszać do kastracji i sterylizacji nawet w tych przypadkach, kiedy działania te byłyby korzystne dla zdrowia obywatela. Władza publiczna bowiem ma prawo zmuszania do leczenia jedynie wtedy, gdy domaga się tego dobro wspólne (np. niebezpieczeństwo zarażenia innych osób w chorobach zakaź­nych).

Kastracja i sterylizacja w celach eugenicznych

Kastracja lub sterylizacja stosowana dla celów eugenicznych i ekonomiczno-społecznych jest niegodziwa i nie może być naka­zywana przez władze państwowe, ani też dopuszczana przez same zainteresowane osoby. To negatywne stanowisko uzasadnione jest nie tylko trudnościami praktycznymi przy wyznaczaniu osób skazanych na pozbawienie płodności, ale jeszcze bardziej względami etycznymi. Kastracja lub sterylizacja przymusowa godzi bowiem w podstawowe i naturalne prawo każdego człowieka do zawarcia małżeństwa i zrodzenia potomstwa.

Prawo do życia małżeńskiego i do prokreacji (podobnie jak prawo do życia, lub całości własnych członków) jako pierwotne i naturalne uprawnienie każdego człowieka, nie podlega władzy państwowej (z wyjątkiem tych przypadków, gdy zachodzi konieczność obrony praw osób trzecich i karania delikwentów za popełnione prze­stępstwa). Kompetencja państwa nie sięga tak daleko. Zgodne zdanie teologów potwierdzone zostało autorytatywną wypowiedzią Piusa XI w encyklice Casti connubii, w której papież wyraźnie potępił stosowanie przez państwo sterylizacji. Papież Pius XI pisze: „Są ludzie, którzy, kładąc przesadny nacisk na cele eugeniczne, nie tylko dają pewne pożyteczne rady, dotyczące zdrowia przyszłego potomstwa i mające zabezpieczyć siłę ogółu, co ze zdrowym rozsądkiem nie jest oczywiście sprzeczne, lecz którzy także, stawiając wyżej względy eugeniczne nad wszystkie cele wyższego rzędu, dążą do tego, aby władze państwowe zabroniły zawierania małżeństwa tym wszystkim, którzy, chociaż sami zdolni do zawarcia małżeństwa, to jednak, według naukowych teorii i przypuszczeń tych grup, uwzględniwszy zwłaszcza teorię dziedziczności, zrodziliby, według owych sądów, potomstwo ułomne i słabe.

Wszyscy, którzy tak czynią popełniają ten błąd, że zapominają o fakcie, iż rodzina jest świętszą niż państwo, a ludzie rodzą się przede wszystkim nie dla ziemi i dla doczesności, lecz dla nieba i wieczności. Nie godzi się zatem ludzi, skądinąd zdolnych do mał­żeństwa, którzy, nawet przy dołożeniu wszelkich starań i zabiegów, zrodzą potomstwo na pewno upośledzone, obciążać z tego powodu wielkim grzechem, gdy małżeństwo zawierają jednakże często należy im zawieranie małżeństwa odradzać.

Urzędy publiczne nie mają żadnej bezpośredniej władzy nad członkami ciał podwładnych; zatem nie mogą one nigdy, czy to z przyczyn eugenicznych, czy z jakichkolwiek innych, ani bez­pośrednio naruszać ani kaleczyć całości ciała, jeśli nie zaszedł wypadek winy lub przyczyna do wymierzenia krwawej kary”. W ten sam sposób jak sterylizację stosowaną ze względów eugenicz­nych, należy ocenić sterylizację dokonywaną dla celów antykoncep­cyjnych, profilaktycznych i ekonomiczno-socjalnych.

Naruszenie integralności ciała

  • Okaleczenie

Przez okaleczenie należy rozumieć pozbawienie integralnej części ciała, mającej własną funkcję, np. amputacja ręki, nogi, wyjęcie oka itp. Oddanie krwi, ze względu na brak stałych następstw, nie jest traktowane jako okaleczenie. Okaleczenie siebie lub kogoś innego wprost jest rzeczą niegodziwą, chyba że zachodzi konieczność ratowania dobra całości organizmu własnego lub cudzego (transplantacja). Okaleczenie zamierzone ubocznie również nie jest moralnie godziwe, chyba, że zachodzi słuszna przyczyna. Znaczne okaleczenie siebie lub drugiego stanowi poważne naruszenie porządku moralnego, ponieważ łamie ono podstawowe prawo każdego człowieka do integralności swojego ciała.

Zakaz okaleczenia samego siebie wypływa również z racji religijnych. Antropologia chrześcijańska ukazuje człowieka jako tego, który nie jest panem swego ciała, podobnie jak nie jest panem swojego życia. Bowiem życie i ciało zostały mu przekazane przez Boga za pośrednictwem rodziców jako dar. Człowiek nie może dysponować nimi w sposób całkowicie dowolny. Może ich jedynie używać zgodnie z zasadami wynikającymi z prawa naturalnego. Dlatego też tylko w przypadku, gdy jest to konieczne, tzn. dla ocalenia swego życia, człowiekowi wolno się zgodzić na amputację członków. Dla ocalenia bowiem całej osoby wolno poświęcić część ciała (zasada całości).

  • Kastracja i sterylizacja

Szczególny rodzaj okaleczenia człowieka stanowi pozbawienie go integralności cielesnej przez kastrację (usunięcie gruczołów płcio­wych: jąder, jajników) lub zdolności zapłodnienia przez sterylizację (przecięcie albo podwiązanie jajowodu lub nasieniowodu). Obecnie kastracja dokonywana jest bardzo rzadko. Dawniej jednak stosowano ją często i to zarówno w postaci represyjnej, za wykroczenia zwłaszcza seksualne, jak też w postaci prewencyjnej, w różnych celach. W czasach dzisiejszych częściej natomiast można się spotkać z wymienioną wyżej sterylizacją która przy zachowaniu gruczołów płciowych i organów uzdalniających do aktu seksualnego, eliminuje jednak możliwość zapłodnienia. Sterylizacja może być dokonana zarówno na osobie męskiej jak i żeńskiej.

Już przed II wojną światową stosowano w wielu krajach tzw. sterylizację eugeniczną czyli mającą na celu wyłączenie szkodli­wych elementów w biopsychicznej masie dziedzicznej społeczności. W niektórych państwach wprowadzono prawa o fakultatywnej, w innych zaś nawet o przymusowej, sterylizacji określonych członków społeczeństwa. W szczególności zaś chodziło o tzw. jednostki zwy­rodniałe i nieuleczalnie chore psychicznie. Sterylizacja przymu­sowa stosowana była w Niemczech, głównie pod pozorem wskazań eugenicznych, po dojściu do władzy hitlerowskiego reżimu. Już 15.1. 1935 r. faszystowskie pismo Volkischer Beobachter donosiło, że w Niemczech poddanych zostało sterylizacji 410.600 osób (w tym aż 200.000 upośledzonych umysłowo, 80.000 schizofreników, 60.000 epileptyków, 20.000 chorych na manię depresyjną 16.000 dziedzicznie głuchych, 10.000 alkoholików, 20.000 obarczonych ciężkimi defektami fizycznymi itp).

Dyskusje wokół przeszczepów narządów

Należy z wielkim szacunkiem odnieść się do wysiłków etyków i moralistów chcących zagwarantować nienaruszalność prawa czło­wieka do integralności swojego ciała, szacunek wobec uczuć i prze­konań rodziny. Jest to tym bardziej konieczne, że mimo zabezpieczeń prawnych zawsze istnieje niebezpieczeństwo nadużyć w tej dziedzinie. Należy także uwzględnić uprzedzenia ludzi wobec możliwości przekazania części ciała innym. Respektując te wszystkie zagrożenia, obawy i niepokoje trzeba również podkreślić fakt, że ci sami ludzi zmieniają swoje poglądy, szczególnie wtedy, gdy z po­tencjalnych dawców staną się biorcami narządów ludzkich, oni sami lub ich krewni. Warto może wczuć się w najbardziej uniwersalną maksymę moralną zawartą również w Ewangelii Mateusza: „Wszystko więc, co byście chcieli, aby ludzie wam czynili i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”. Jest to tzw. złota zasada. Domaga się ona od nas, abyśmy wstawili się w miejsce i sytuację innych ludzi, a wtedy nasz umysł z łatwością dostrzeże, co dla nich jest najważniejsze i co w danych okolicznościach należy czynić. Dzisiaj wiele osób oczekuje na ofiarodawców nerki, serca i innych narządów. Samych tylko uremików oczekujących na przeszczep nerki jest w Polsce 1800 osób. Jeżeli nie otrzymają oni tych narządów – z pewnością umrą.

Może warto by więcej uwagi poświęcić kształtowaniu świado­mości społecznej, sprzyjającej postawie dawcy. „Możliwość otwarta przez postęp biomedyczny, by przedłużyć poza śmierć powołanie do miłości, powinna poprowadzić osobę do ofiarowania za życia części własnego ciała, ofiarowania, które stanie się rzeczywiste po śmierci. Jest to akt wielkiej miłości, tej miłości, która daje życie za innych”.

Odnosząc się pozytywnie do transplantacji trzeba jednak uznać za niedozwolone pod względem moralnym takie przeszczepy, które do­prowadzałyby do zmiany osobowości (jądra, jajniki). Zabroniony jest również przeszczep mózgu, chociaż wykonanie takiego prze­szczepu jest jeszcze dzisiaj niemożliwe z powodu braku odpo­wiedniej metody.

Konieczność zgody dawcy

Druga podstawowa trudność związana z pobieraniem przesz­czepów dotyczy zgody dawcy narządu. Obecnie w Polsce obowiązuje Ustawa z dnia 26 października 1995 roku O pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, która reguluje postępowanie służby zdrowia dotyczące pobierania i przeszczepiania organów ludzkich. Art. 4. ust.l. tej ustawy, stanowi: „Pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu”. Jest to tzw. zasada zgody domniemanej. Art. 5. precyzuje formy sprzeciwu: „Sprzeciw może być wyrażony w formie:

  1. wpisu w centralnym rejestrze zgłoszonych sprzeciwów,
  2. oświadczenia pisemnego zaopatrzonego we własnoręczny podpis,
  3. oświadczenia ustnego złożonego w obecności co najmniej dwóch świadków w chwili przyjęcia do szpitala lub w czasie pobytu w szpitalu. Przedstawiciel ustawowy wnosi sprzeciw w imieniu dzieci i osób ubezwłasnowolnionych.

Polska ustawa o transplantacji narządów jest zgodna z obowią­zującymi tendencjami w Unii Europejskiej. W wielu jednak krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych zgodę na pobranie narzą­dów zmarłego musi wyrazić rodzina zmarłego. Mimo obowiązują­cej ustawy podnoszą się liczne głosy krytyki. Pobieranie narządów nadających się do transplantacji od człowieka zmarłego jest nadal problemem prawnym i etycznym. Nie jest bowiem jasne, jakie warunki muszą być spełnione, aby pobranie to było dokonane we właściwy sposób. Niektórzy uważają, że pobieranie narządów ze zwłok możliwe jest tylko wtedy, gdy zmarły wyraził za życia na to zgodę ustnie lub pisemnie.

Według Piusa XII, pobranie narządów od zmarłego jest możliwe, jeżeli uwzględnione zostaną następujące warunki:

  1. ostatnia wola zmarłego przed śmiercią;
  2. życzenie rodziny i uwarunkowania kulturalne;
  3. szacunek dla ludzkiego ciała.

Karta Pracowników Służby Zdrowia stwierdza: „Przeszczep zakłada uprzednią wolną i świadomą decyzję ze strony dawcy lub kogoś, kto reprezentuje go w sposób uprawniony, zazwyczaj członków najbliższej rodziny”.

Kryterium śmierci dawcy

Nieprzekraczalną granicę pobierania transplantowanych organów stanowi ludzkie prawo do życia. Prawa tego nie wolno naruszyć. Dlatego pojawia się pytanie o metodę ustalania zgonu. Śmierć człowieka jest procesem rozciągniętym w czasie. Ustanie wszystkich funkcji życiowych w organizmie sprawia, że pozostające w nim narządy są nieprzydatne do transplantacji. W związku z tym pojawiła się potrzeba ustalenia takiego kryterium śmierci człowieka, które z jednej strony gwarantowałoby nieodwracalność procesu umierania, z drugiej zaś umożliwiałoby pobranie przydatnych do transplantacji narządów. „Aby osoba była uważana za zmarłą jest wystarczające stwierdzenie śmierci mózgowej dawcy, która polega na nieod­wracalnym ustaniu wszystkich funkcji mózgu. Gdy całkowita śmierć mózgu jest stwierdzona z pewnością, to znaczy po odpowiedniej weryfikacji, można przystąpić do pobrania narządów, jak również do sztucznego zastąpienia funkcji organizmu, by zachować przy życiu funkcje narządów ze względu na przeszczep”.

Objawami śmierci mózgowej są:

  1. Zapis EEG (elektroencefalografu) oraz brak refleksu bólowego,
  2. brak odruchu wymiotnego i kaszlowego,
  3. brak odruchu źrenic oka,
  4. brak odruchu rogówkowego oka,
  5. brak odruchu termicznego,
  6. brak odruchu oczno-mózgowego (przy gwałtownym obrocie głowy człowieka gałka oczna się nie rusza).

Śmierć mózgowa wraz z towarzyszącymi jej symptomami jest dowodem nieodwracalnego zaniku funkcji życiowych. Mimo to w ostatnim okresie pojawiają się wątpliwości dotyczące tego kryterium. Najpierw podnosi się kwestię woluntarystycznego określenia granicy życia związanego ze śmiercią mózgową podczas gdy inne procesy życiowe jeszcze trwają. Czy można śmierć człowieka sprowadzać wyłącznie do obumarcia wyższych centrów systemu nerwowego?. Z resztą nie pozostawiające wątpliwości stwierdzenie śmierci po­przez analizę zapisu encefalograficznego jest możliwe dopiero wtedy, gdy obserwacja następuje dwukrotnie w odległości czasowej sześciu godzin. Po takim okresie oczekiwania serce zmarłego nie nadaje się już do przeszczepu, podczas gdy inne organy przy obecności wymuszonych funkcji wegetatywnych mogą być jeszcze transplantowane. W związku z tym niektórzy stawiają pytanie, czy w ogóle przeprowadzanie transplantacji serca jest etycznie dozwolo­ne, skoro jego pobranie od dawcy może oznaczać faktyczne jego uśmiercenie. Rodzi się również wątpliwość, czy pobieranie narządów od zmarłego bezpośrednio po śmierci mózgowej nie jest związane z odczuwaniem przez niego bólu.

Warunki dokonywania przeszczepów

Transplantacja organów niesie ze sobą wiele problemów moral­nych. Najpierw powstawały wątpliwości, czy w ogóle z etycznego punktu widzenia dopuszczalne są takie zabiegi. Stanowisko Kościoła katolickiego jest w tym względzie pozytywne. KKK wypowiada się na temat przeszczepów w następujący sposób: „Przeszczep narządów jest moralnie nie do przyjęcia, jeśli dawca lub osoby uprawnione nie udzieliły na niego wyraźnej zgody. Jest on natomiast zgodny z prawem moralnym i może zasługiwać na uznanie, jeśli zagrożenia i ryzyko fizyczne i psychiczne ponoszone przez dawcę są pro­porcjonalne do pożądanego dobra u biorcy. Jest rzeczą moralnie niedopuszczalną bezpośrednie powodowanie trwałego kalectwa lub śmierci jednej istoty ludzkiej, nawet gdyby to miało przedłużyć życie innych osób”. Wypowiedź ta odnosi się przede wszystkim do dawcy żywego. Karta Pracowników Służby Zdrowia uzasadnia następująco ten typ transplantacji: „Przeszczepy homoplastyczne, to znaczy takie w których pobranie jest dokonywane na jednostce tego samego rodzaju co biorca, są uprawnione przez zasadę solidarności, która jednoczy istoty ludzkie i przez miłość, która dysponuje do daru wobec cierpiących braci”.

Z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej człowiek ma prawo nie tylko do życia, ale również do integralności swojego ciała. Dlatego nie może on sam, ani też nikt inny okaleczać jego ciała. Można to czynić tylko dla ratowania życia, poświęcając w ten sposób część organizmu dla ratowania jego całości. Jest to tzw. zasada całości. Zasada ta stosowana jest także przy uzasadnianiu słuszności samo­okaleczenia celem oddania bliźniemu organu parzystego. Dawca dokonuje tego czynu kierując się miłością i solidarnością z potrzebu­jącym, dzięki czemu doświadcza określonych skutków duchowych, wzrostu ludzkiej i religijnej dojrzałości. Samookaleczenie dawcy usprawiedliwia całość osoby przekraczający jej fizyczny i bio­logiczny wymiar. Warunkiem pobrania organu od żywego dawcy jest jego dobrowolna zgoda, brak niebezpieczeństwa dla jego życia lub tożsamości osobowej oraz istnienie „słusznej i proporcjonalnej racji”. Warunki te dowodzą że człowiek żywy może być wyłącz­nie dawcą organów parzystych (nerka, rogówka oka). W przypadku organów pojedynczych, koniecznych do życia dawcą może być jedynie zmarły.

W przypadku dawcy zmarłego transplantowanych organów pojawiają się dwa podstawowe problemy moralne dotyczące prze­szczepów:

  1. kiedy wolno pobrać dany organ;
  2. komu wolno zadecydować o pobraniu organu.

Transplantacja narządów

Transplantacja (przeszczepianie narządów) może mieć różne postacie. Transplantacja posiada charakter autoplastyczny (przesz­czepianie tkanki tego samego organizmu z jednego miejsca na inne) i heteroplastyczny (przeszczepianie narządu jednego organizmu na inny). Ten ostatni typ transplantacji ma również dwie odmiany. Transplantacja heterologiczna zachodzi wtedy, gdy przenoszone są narządy z jednego gatunku na inny (np. narząd zwierzęcy prze­kazywany jest człowiekowi). Natomiast transplantacja homologiczna polega na przekazywaniu narządów w obrębie gatunku (narządy człowieka przekazywane są człowiekowi). Wreszcie przekazywane organy mogą być pobierane od dawcy żywego lub zmarłego.

  • Rys historyczny transplantacji

Transplantacja narządów była pragnieniem wielu ludzi od najdawniejszych czasów. Wskazują na to legendy przechowywane w pamięci różnych narodów. Do opowieści takich należy również ta dotycząca świętych lekarzy Kośmy i Damiana, którzy mieli ciężko rannemu rycerzowi przyprawić nogę świeżo zmarłego Murzyna. Początki transplantacji sięgają późnego średniowiecza, kiedy to poszkodowanym w bitwie żołnierzom leczono rany w taki sposób, że dokonywano transplantacji skóry pobranej w innym miejscu ich ciała. Transplantację narządów ludzkich rozpoczęli lekarze E. Landstein, Ch. Hufnagel i D. Hume, którzy w roku 1945, w Peter Brent Brigham Hospital w Bostonie, przeszczepili młodej kobiecie będącej w stanie śpiączki spowodowanej zatruciem ciążowym, w okolicę stawu łokciowego, nerkę pobraną ze zwłok człowieka zmarłego tej samej nocy. Wielkie zasługi dla transplantacji położył dr J.E. Murray, pracujący w Bostonie, który opracował metodę obowią­zującą do dzisiaj przeszczepiania nerki w dole brzucha. Metoda ta została zastosowana przez niego po raz pierwszy 23 grudnia 1954 roku, kiedy to przy jej pomocy została przeszczepiona choremu człowiekowi nerka jego brata, jednojajowego bliźniaka.

Podstawową trudnością w transplantacji jest tzw. reakcja immunologiczna, która spełnia w organizmie funkcję dozoru ochronnego jego integralności. Dzięki układowi odpornościowemu organizm może odróżnić własne komórki od komórek pochodzenia obcego. Trudność pokonania systemu immunologicznego stała się przyczyną niepowodzeń w tej dziedzinie i zniechęciła pierwszych badaczy do dalszych eksperymentów. Trudności związane z syste­mem immunologicznym zostały dzisiaj w dużej mierze pokonane i dzięki temu dokonywane są przeszczepy skóry, nerek, wątroby, serca, płuca, trzustki, jelita i szpiku kostnego.

Eksperymenty medyczne

Przez eksperyment medyczny rozumie się jakiekolwiek badanie, w którym istota ludzka (w różnych etapach swojego istnienia) stanowi przedmiot, za pośrednictwem którego lub na którym zamierza się sprawdzać wyniki dotychczas nieznane lub jeszcze niezbyt dobrze poznane jakiegoś zabiegu. Eksperymentowanie jest konieczne dla rozwoju każdej wiedzy. Ponieważ jednak eksperymenty medyczne dotyczą szczególnego przedmiotu, którym jest osoba ludzka, przy ich wprowadzaniu muszą być spełnione szczególne warunki zabezpieczające ją przed manipulacjami. Okrutne eksperymenty medyczne i pseudomedyczne dokonywane przez niemieckich lekarzy i naukowców na więźniach obozów koncentracyjnych dowodzą, że pragnienie poszerzenia wiedzy może dokonywać się kosztem ludzi, bez respektowania wymogów etycznych. Doświadczenia te świad­czą o konieczności regulowania doświadczeń naukowych.

Najpierw każdy eksperyment medyczny musi mieć na celu dobro ludzkie. Wszelkie badania naukowe mające inne cele jest niemoralne i sprzeczne z celami naukowymi. Następnym warunkiem, który musi być spełniony przed rozpoczęciem eksperymentowania jest zgoda pacjenta. Etyka chrześcijańska sprzeciwia się wykorzystywaniu ludzi nieświadomych celów badania jako „królików doświadczalnych” dla poszerzania wiedzy służącej ogółowi. Osoba bowiem nigdy nie może być „użyta jako środek” do osiągania jakichkolwiek celów, nawet bardzo wzniosłych. Człowiek może jedynie dobrowolnie stać się partnerem lekarza biorącym udział w eksperymencie lekarskim. Dlatego musi on zostać poinformowany o ryzyku i niebezpieczeń­stwach eksperymentu i wyrazić na nie zgodę. Nie wolno angażować do takiego eksperymentu osób znajdujących się w sytuacji przymu­sowej (dzieci, upośledzonych umysłowo, więźniów, jeńców i osób uzależnionych od eksperymentatora). Istnieje bowiem możliwość nadużyć w tej dziedzinie. Przewidywane ryzyko związane z ekspe­rymentowaniem musi być proporcjonalne do spodziewanych korzyści indywidualnych i społecznych. W przypadku pojawienia się nieprzewidzianych zagrożeń dla życia lub zdrowia pacjenta, należy eksperyment przerwać. Ryzyko podejmowane w ekspery­mencie musi być uzasadnione.

Eksperymenty na ludziach mogą być podejmowane dopiero wtedy, gdy zostały dokonane potrzebne badania na zwierzętach. Chociaż etyka chrześcijańska zakłada, że zwierzęta mogą być używane dla dobra człowieka, to jednak eksperymentów na zwierzętach wolno dokonywać przy zachowaniu szacunku dla nich i bez zadawania im niepotrzebnych cierpień.

Szczególna ostrożność powinna być zachowana przy ekspery­mentach przeprowadzanych na embrionach ludzkich. Przede wszystkim nie wolno powoływać i utrzymywać przy życiu embrionów wyłącznie w celach doświadczalnych. Następnie wszelkie eksperymenty mogą być podejmowanie wyłącznie w celach terapeutycznych. „Użycie embrionu lub płodu ludzkiego jako przedmiotu czy narzędzia eksperymentu stanowi przestępstwo wobec godności istot ludzkich (…)”. Poza tym, przy eksperymentach tych powinny być zachowane wszystkie warunki wymienione w odniesieniu do takich zabiegów dokonywanych na osobach dorosłych.

Zwyczajne i nadzwyczajne środki medyczne

Medycyna współczesna dysponuje niezwykłymi możliwościami leczenia i przedłużania ludzkiego życia. Terapie te pochłaniają ogromne środki finansowe, często też są związane z uciążliwymi zabiegami i nie przynoszą pacjentowi spodziewanej poprawy zdro­wia. Dlatego też pojawia się poważny problem, jak długo chory, jego rodzina i społeczeństwo mają obowiązek podejmowania takich terapii. Nie jest łatwo ustalić, do czego w poszczególnym przypadku choroby zobowiązany jest chory, lekarz lub krewni. Aby zaintere­sowanym ułatwić podejmowanie decyzji, wypracowane zostało pojęcie medycznych środków zwyczajnych i nadzwyczajnych, które mogą być zastosowane celem przywrócenia zdrowia i uratowania życia. Rozróżnienie to jest aktualne i dzisiaj. Z tym jednak zastrze­żeniem, że samo pojęcie „środków zwyczajnych i nadzwyczajnych” zmienia się wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Niektóre środki medyczne, które dawniej uchodziły za nadzwyczajne, dziś są już zwyczajnymi. Pojęcie to może zmieniać się także w zależności od warunków miejscowych, od zamożności i poziomu rozwoju danego kraju. Istnieją jednak pewne obiektywne kryteria pozwalające zaliczyć dany środek do odpowiedniej klasy. I tak za środek zwyczajny uważa się taki sposób leczenia, który jest:

  1. dostępny finansowo większości ludzi danego kraju;
  2. nie powoduje nad­miernych i zbyt długich cierpień chorej osoby;
  3. daje prawdo­podobieństwo wyleczenia.

Drugi element – zbyt wielkie i długie cierpienie – jest dziś w znacznej mierze nieaktualny, ze względu na rozwiniętą bardzo anestezjologię, która umożliwia opanowanie bólu przy pomocy środków znieczulających. Co najwyżej może tu chodzić o uciążliwe zabiegi, które w konsekwencji przynoszą wiele cierpienia.

Ze względu na wartość zdrowia i życia, każdy człowiek zobo­wiązany jest do stosowania zwyczajnych środków umożliwiających mu powrót do zdrowia i do zachowania życia. Kto by świadomie odrzucał te środki, działałby w sposób nieodpowiedzialny w tak ważnej dziedzinie jaką są wartości witalne. W praktyce jednak ludzie chorzy rzadko tak się zachowują. Gdyby było inaczej, osoby bliskie mają prawo użyć pewnej formy nacisku, gdyż chory nie powinien powstrzymywać się od zwyczajnych środków leczniczych.

Za nadzwyczajny uważa się taki środek leczniczy, który:

  1. jest bardzo drogi, tj. przerasta możliwości finansowe chorego, rodziny oraz zwykłe usługi świadczone przez społeczną służbę zdrowia;
  2. może pozostawić poważne i niekorzystne skutki orga­niczne lub psychiczne (np. operacja mózgu może wywoływać stałe zaburzenia czynności psychicznych);
  3. daje małą szansę wylecze­nia. Korzystanie z takich nadzwyczajnych środków leczniczych jest prawem chorego.Nikt jednak nie jest moralnie zobowiązany do ratowania swojego zdrowia i życia przy ich zastosowaniu.

Społeczna służba zdrowia ma obowiązek zapewnić każdemu zwyczajne środki lecznicze. Byłoby rzeczą niegodziwą gdyby dla nielicznych stosowano środki nadzwyczajne, skutkiem czego brakowałoby środków zwyczajnych dla większości obywateli. Wydaje się jednak, że w niektórych przypadkach byłoby uza­sadnione wziąć pod uwagę osobę chorą i zastosować względem niej środki nadzwyczajne na koszt społecznej służby zdrowia. Użycie takich środków byłoby uzasadnione np. w przypadku chorej matki małych dzieci. Należy jednak przyjąć ogólną zasadę, że nie ma podziału na życie ludzkie bardziej i mniej godne istnienia. Niestety, z racji ograniczoności dostępnych środków w społecznej służbie zdrowia, lekarze muszą dokonywać dramatycznych wyborów, komu przydzielić taki lub inny aparat, który może choremu uratować zdrowie a nawet życie.

Obecnie coraz częściej podejmowana jest kwestia tzw. „upor­czywej terapii”, polegającej na „stosowaniu środków szczególnie wyniszczających i uciążliwych dla chorego, skazując go na sztucznie przedłużoną agonię. Jest to sprzeczne z godnością umierającego i zadaniem moralnym przyjęcia śmierci oraz pozwoleniem na jej na­turalny przebieg. Śmierć jest nieuniknionym faktem życia ludzkiego; nie można opóźniać jej bezużytecznie, chroniąc się przed nią za wszelką cenę. Rezygnacja z nadzwyczajnych i nieproporcjo­nalnych środków medycznych nie może być uważana za samo­bójstwo, ale za przyjęcie naturalnej śmierci. Decyzję o rezygnacji z uporczywej terapii powinien podjąć chory. W przypadku zaś jego niezdolności do odpowiedzialnego działania, decyzja ta leży w kom­petencji osób działających dla dobra pacjenta.