Archive for the ‘Śmierć i umieranie’ Category

Wybrane zagadnienia historyczne z karą śmierci

Kara śmierci była stosowana w przeszłości powszechnie i z upodobaniem. Szczególnie znaczące rozmiary przyjęła ta forma karania w średniowieczu. Spowodowana ona była zdziczeniem obyczajów ówczesnych społeczeństw. Na stosowaną sadystycznie przemoc reagowano równie brutalnie. Jak łatwo sięgano w prze­szłości po najwyższy wymiar kary świadczy fakt, że w Anglii, jeszcze w XIX wieku, wieszano chłopców między 7 a 14 rokiem życia za stosunkowo niewielkie przewinienia.

Pod wpływem idei Oświecenia, domagających się humanizo­wania kar stosowanych w społeczeństwie, podjęto również krytykę kary śmierci. Prekursorem w tej dziedzinie był prawnik włoski Cesare Bonesana Beccaria, który w dziele O przestęp­stwach i karach zakwestionował prawo państwa do stosowania kary śmierci. W uzasadnieniu swojej postawy odwoływał się do nienaruszalnej wartości ludzkiego życia. Jeżeli to życie jest taką wartością, że sam człowiek nie ma prawa dokonać na nią zamachu, tym bardziej nie może tego czynić państwo. Beccaria zwalczał przede wszystkim zbyt szybkie sięganie po najwyższy wymiar kary i, co za tym idzie, zbyt obszerny katalog przestępstw karanych śmiercią. Przekonywał, że taki system penitencjarny jest nieskuteczny a nawet posiada demoralizujący wpływ na społe­czeństwo.

Chociaż działalność Beccarii nie spowodowała zniesienia kary śmierci, to jednak przyczyniła się do ograniczenia liczby przestępstw nią zagrożonych a także zmniejszyła tendencję do stosowania publicznej egzekucji. Szczególnie ważnym jego osiągnięciem było stopniowe znoszenie kwalifikowanej kary śmierci, czyli ćwiartowania, łamania kołem i okaleczania.

Następnym okresem walki z karą śmierci była druga połowa XIX wieku. Zniesiono wtedy karę śmierci w niektórych krajach.

Trzeci okres walki z karą śmierci rozpoczął się po II wojnie światowej. Było to niewątpliwie związane z nadużyciami przeciwko życiu dokonanymi przez faszyzm niemiecki. Obecnie około 20 państw nie posiada prawa zezwalającego na stosowanie kary śmierci, w innych przewidziana jest tylko w kodeksach wojskowych lub w prawie obowiązującym w czasie wojny, faktycznie jednak jest nie wykonywana.

Kara śmierci

Kara śmierci jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych i trud­nych zagadnień bioetyki. Z jednej strony bowiem racje humanitarne i religijne wydają się zdecydowanie przemawiać przeciwko jej stosowaniu. Przeciwnicy kary śmierci powołują się na podstawowe prawa człowieka, w tym szczególnie prawo do życia, i uważają jej stosowanie za przejaw brutalizacji życia społecznego. Z drugiej zaś strony, narastająca przemoc w życiu społecznym i coraz większe poczucie zagrożenia wśród obywateli skłaniają wielu z nich do przekonania o konieczności jej zachowania lub przywrócenia. Badania opinii publicznej dokonywane w ostatnich latach zarówno w Polsce jak i w całej Europie wskazują że większość mieszkańców poszczególnych krajów jest za stosowaniem kary śmierci. Jej zwolennicy uważają, że kara główna jest konieczna dla utrzymania porządku i bezpieczeństwa społecznego.

Postawy wobec kary śmierci bywają często nadmiernie zabar­wione emocjonalnie a nawet irracjonalne. Ci sami ludzie, którzy dezaprobują karanie śmiercią człowieka popełniającego zbrodnie, równocześnie akceptują aborcję, a więc zabójstwo najbardziej niewinnej istoty. Odmawiając jakiemukolwiek autorytetowi prawa stanowienia o życiu i śmierci zbrodniarza, domagają się przyznania kobiecie ciężarnej prawa do decydowania o życiu dziecka.

Pomoc umierającym

Każdy człowiek ma prawo do ludzkiej śmierci. Śmierć jest ostatnim życiowym zadaniem człowieka i tego zadania nikt nie może nam odjąć. Można jednak, a nawet trzeba człowiekowi pomóc w wy­pełnieniu tego ostatniego zadania, aby zostało ono wykonane w spo­sób ludzki, a nie poprzez ucieczkę. Pomoc ta może przyjmować różne formy.

Najważniejszą formą pomocy choremu jest opieka. Trzeba jednak zauważyć, że obok specjalistycznej opieki medycznej i pielęgnacyj­nej wielkie znaczenie ma szacunek dla chorego i postawa życzli­wości wobec niego. Ważna jest też niesiona mu pomoc w odnajdy­waniu odpowiedzi na ostatnie religijne pytania: dokąd i po co człowiek odchodzi, co jest celem ludzkiego życia? Znalezienie i przyjęcie odpowiedzi na te pytania jest równoznaczne z uwolnieniem się od lęku przed śmiercią. Wiara w Jezusa Zmartwychwstałego daje nadzieję w obliczu wszelkich zagrożeń, a połączenie cierpień własnych z Jego męką i uczestnictwo w dziele zbawienia nadaje sens nawet chorobie i śmierci.

Nie można się jednak zgodzić na to, aby eutanazja za zgodą lub bez zgody ciężko lub nieuleczalnie chorego była traktowana jako najważniejsza dla niego pomoc w sytuacji granicznej, w której się znalazł. „Uśmiercanie nigdy nie może zostać uznane za działanie lecznicze, nawet wówczas, gdy jedyną intencją jest spełnienie żądania pacjenta. Jest to raczej sprzeniewierzenie się zawodowi lekarskiemu, który można określić jako żarliwe i stanowcze tak wobec życia”.

Eutanazja sprzeciwia się dobru wspólnemu

We współczesnym świecie narasta przekonanie, że wszystkie decyzje mogą być podejmowane na drodze demokratycznej, przez opowiedzenie się większości społeczeństwa za określonym rozwiązaniem. W ten sposób społeczeństwu przyznawane jest prawo stanowienia o tym, co jest dobre i złe. Dotyczy to także dopuszczalności eutanazji. Ustosunkowując się do tej tendencji trzeba stwierdzić, że demokracja jest wielką wartością, nie jest jednak wartością najwyższą. Wartością podstawową i konieczną demokracji jest godność osoby ludzkiej oraz związane z nią jej niezbywalne prawa, w tym przede wszystkim prawo do życia. Nie można natomiast uznać za podstawę demokracji zmiennej „większości” opinii publicznej. Chociaż więc demokracja służy pokojowi społecznemu, nie spełni ona tego zadania, jeżeli nie będzie uznawała obiektywnej moralności. Nie wolno zapominać o tym, że również w demokracji zwyciężają silniejsi, którzy lepiej potrafią kierować lub manipulować opinią publiczną.

Papież Jan Paweł II przypomina zasadę, że prawo cywilne nie może zastąpić prawa moralnego. Dlatego też prawo cywilne i władza nigdy nie mogą pozwalać na znieważanie osób i łamanie ich podstawowych praw. Jeżeli zaś zdarzy się taka sytuacja, wtedy zaczyna się „potworne bezprawie”. Ustawy zatem, „które dopuszczają bezpośrednie zabójstwo niewinnych istot, poprzez przerywanie ciąży i eutanazję, pozostają w całkowitej, nieusuwalnej sprzeczności z nienaruszalnym prawem do życia, właściwym wszystkim ludziom, i tym samym zaprzeczają równości wszystkich wobec prawa. Można by wysunąć zastrzeżenie, że nie dotyczy to eutanazji, gdy zostaje ona dokonana na w pełni świadome żądanie zainteresowanego. Jednakże państwo, które uznałoby takie żądanie za prawomocne i zezwoliłoby na jego spełnienie, usankcjonowałoby swoistą formę samobójstwa-zabójstwa, wbrew podstawowym zasadom, które zabraniają rozporządzać życiem i nakazują ochraniać każde niewinne życie. W ten sposób zmierza się do osłabienia szacunku dla życia i otwiera drogę postawom niszczącym zaufanie w relacjach społecznych”.

Prawo pozwalające na eutanazję lub ją ułatwiające jest sprzeczne z dobrem jednostki i dobrem wspólnym, dlatego nie zobowiązuje ono nikogo do jego zachowania. Człowiek nie tylko nie musi się mu podporządkować, ale powinien się takiemu prawu sprzeciwić. Nie wolno również uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu. Wprowadzenie uchwał sprzyjających praktyce eutanazji ogromnie ograniczy wolność sumienia pracowników służby zdrowia, ponieważ ich odmowa w takich działaniach będzie miała negatywne konsekwencje dla ich pracy zawodowej i kariery. Jeżeli ktoś jest zmuszany do wykonywania czynności zawodowych wbrew sobie, niezależnie od rodzaju przymusu, ograniczana jest jego wolność. Dlatego służba zdrowia musi mieć zapewnioną możliwość odmowy w wykonywaniu zabiegów przeciwko życiu.

Legalizacja eutanazji z pewnością pociągnie za sobą dalszy rozkład humanizmu, osłabienie świadomości moralnej i prawnej.

Eutanazja na życzenie obciąży sumienia lekarzy i służby medycznej oraz radykalnie zmieni stosunki pomiędzy lekarzem a chorym. Najwyższym prawem lekarskiego działania jest ratowanie i przy­wracanie zdrowia człowieka. Jeżeli lekarz stanie się zabójcą na życzenie, jego rola społeczna zostanie przekreślona.

Zalegalizowana eutanazja na życzenie sprzyjałaby niebezpiecznej manipulacji chorymi. Łatwo bowiem wyobrazić sobie taką sytuację, że chory byłby uświadamiany o tym, jak wielkim jest on problemem psychicznym i finansowym dla rodziny; dla personelu szpitalnego i społeczeństwa jest on zaś nieuzasadnionym ciężarem, ponieważ stan jego nie rokuje nadziei na poprawę. Dla bardziej wrażliwych cho­rych sytuacja taka równałaby się z przymusem prośby o eutanazję.

Gdyby została dopuszczona eutanazja niezależna od woli nie­uleczalnie chorego, lekarz straciłby zaufanie pacjentów, ponieważ stałby się potencjalnym wykonawcą wyroku śmierci. Lekarz, zamiast nadziei i pomocy, niósłby zagrożenie i śmierć. Eutanazja sprzyjałaby wreszcie zabójstwom. Raz bowiem przerwany wał ochronny wokół ludzkiego życia niesie ze sobą określone skutki w całym życiu społecznym. Legalizacja eutanazji osłabiłaby szacunek dla życia własnego i cudzego.

Eutanazja jest źle pojętym miłosierdziem, jest wyrazem trakto­wania życia wyłącznie z perspektywy doczesnej i odrzucenia jego zakotwiczenia w Bogu. Decydującym motywem postaw proeutanazyjnych nie jest dobro chorego, ale przekonanie o bezwartościowości ludzkiego życia. Nie można zaś dopuścić do tego, aby jedynym kryterium wartości życia była jego przydatność społeczna. W tej sytuacji bowiem łatwo można by dojść do przeświadczenia, że chorzy psychicznie, emeryci, kaleki z natury i przypadku jako ludzie bezproduktywni nie mają racji istnienia i należy podać ich eutanazji.

Jeżeli eutanazja wynika z motywów litości, to uczucie takie trzeba nazwać wynaturzeniem. Trudno bowiem inaczej traktować współczucie, które skłania nie tyle do solidarności z chorym, co do do zabicia cierpiącego. Wynaturzenie to jest szczególnie wielkie wtedy, gdy pojawia się w kręgu osób najbliższych choremu.

Eutanazja jest zamachem na życie

Eutanazja jest zamachem na podstawowe prawo człowieka, prawo do życia, którego nikt nie może się wyrzec, ani też nikomu nie może być odebrane. Jest to prawo przysługujące każdemu i wszyst­kim, obowiązujące na każdym etapie życia. Eutanazja w przypadku ludzi niewierzących jest obaleniem podstawowej wartości etycznej, jaką stanowi dla nich ich doczesne życie. Przyjęcie eutanazji zagraża podważeniem fundamentów prawnego i moralnego porządku w spo­łeczeństwie, którym jest zasada, że cudze i własne życie jest nienaruszalną świętością.

Współczesny człowiek chce usunąć chorobę i śmierć ze swojego pola widzenia. Ale one należą do ludzkiego życia i muszą być przezwyciężone w ludzki sposób. Dlatego chorym winni jesteśmy nie taką pomoc, aby mogli oni szybciej umrzeć, ale taką aby umierali w sposób godny człowieka. Eutanazja jest nieludzka, ponieważ uderza w najbardziej podstawowe prawo człowieka, prawo do życia, które obowiązuje na każdym etapie życia przed narodze­niem i po narodzeniu, w sytuacjach korzystnych i niekorzystnych.

Człowiek ma prawo łagodzić swoje cierpienia, ale nie jest władnym rozporządzać swoim życiem i śmiercią w zależności od własnego uznania i zaistniałych okoliczności. Z punktu widzenia personalistycznego, każda forma ludzkiego życia jest wartościowa. Nawet życie naznaczone chorobą i cierpieniem może stać się czasem osiągania dojrzałości osobowej.

Chociaż każda forma eutanazji jest zła moralnie, to jednak na szczególnie napiętnowanie zasługuje ta jej forma, która może być utożsamiana z zabójstwem, ponieważ dokonywana jest bez zgody chorego. Taki czyn jest samowolą i uzurpacją w odniesieniu do najważniejszej wartości drugiego człowieka – jego życia. Tymczasem nikt, ani lekarz, ani prawodawca, nie może sobie rościć prawa do decydowania, kto i kiedy ma umrzeć. Gdy jeden człowiek zabija drugiego, wtedy życie słabszego oddane jest w ręce silniejszego, a w społeczeństwie zanegowane są sprawiedliwość, solidarność i poczucie bezpieczeństwa, stanowiące podstawę relacji międzyludzkich i społecznych.

Bóg jest Panem życia i śmierci

Życie cielesne jest dla człowieka wierzącego najwyższą wartością doczesną. Nie jest ono jednak wartością absolutną. Dlatego może on być wezwany, aby złożyć z ofiarę z własnego życia dla wyższego dobra. „Żaden człowiek nie może jednak samowolnie decydować o tym, czy ma żyć, czy umrzeć: jedynym i absolutnym Panem władnym podjąć taką decyzję, jest Stwórca – Ten, w którym żyjemy, poruszany się i jesteśmy”. Człowiek bowiem nie jest ani panem życia, ani panem śmierci. Jeżeli człowiek chce decydować o chwili zakończenia życia, stawia siebie na miejscu Boga.

Chociaż Objawienie ukazuje Boga jako źródło i dawcę życia, trudno jednak szukać w nim danych zakazujących eutanazji. Dzieje się tak dlatego, ponieważ Biblia powstała w kontekście kulturowym i religijnym, w którym tego rodzaju pokusy nie były znane, a wręcz przeciwnie, „w osobie starca, z uwagi na jego mądrość i do­świadczenie, dostrzega się niezastąpione bogactwo dla rodziny i spo­łeczeństwa”.

Przyczyny eutanazji

  • Racje egzystencjalno-ekonomiczne

Zwolennicy eutanazji uważają że jej praktyki domaga się szacunek dla godności osoby ludzkiej. Godność ta stanowi bowiem nie tylko o wartości ludzkiego życia, ale również o wartości godnej śmierci. Z pojęcia godnej śmierci wyprowadzają oni następnie prawo do godnego umierania, które zostało sformułowane po raz pierwszy w Deklaracji Praw Chorego zredagowanej przez Zrzeszenie Szpitali Amerykańskich w roku 1973.

W oparciu o te przesłanki zwolennicy eutanazji formułują tezy, że każdy człowiek ma prawo do ludzkiej śmierci i dlatego może żądać od lekarza, aby skrócił jego cierpienia. Nie można bowiem, ich zdaniem, pod pozorem bezwzględnego szacunku dla życia zmuszać chorych do nieludzkich cierpień, do poniżenia i samotności wśród aparatury medycznej. Zapewnienie każdemu prawa do godnej śmierci jest zdaniem zwolenników eutanazji tym bardziej konieczne, że współczesna medycyna może przez długi czas przedłużać agonię człowieka, narażając go na cierpienia przekraczające naturalną skalę. Ponadto, ich zdaniem, współczesna medycyna jest w stanie utrzy­mywać przy życiu przez całe lata monstra, które w ogóle trudno nazwać istotami ludzkimi. Podtrzymywanie przy życiu tych istot jest źródłem cierpienia dla nich. Dla społeczeństwa zaś jest obciążeniem uniemożliwiającym właściwą pomoc dla tych, którzy jej rzeczy­wiście potrzebują.

  • Racje etyczno-religijne

Sekularyzm niesie ze sobą „osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka”. Pod jego wpływem życie jawi się człowiekowi jako jego własność, którą może bez ograniczeń dysponować i manipulo­wać. W następstwie tego przekonania pojawia się pragnienie i wola, aby całkowicie kontrolować i programować narodziny i śmierć czło­wieka. Wynikający z sekularyzmu brak relacji do Boga sprawia, że człowiek uważa siebie za jedyną normę i kryterium wszelkich działań i przypisuje sobie prawo całkowitego decydowania o swoim losie, w tym również prawo do określania momentu własnej śmierci. Eutanazja jest odrzuceniem absolutnej władzy Boga nad życiem i śmiercią dlatego wyrasta ona w klimacie braku odniesienia do Boga, w kulturze zamkniętej na transcendencję, w której człowiek traci horyzont religijny. W takich okolicznościach życie ludzkie uważane jest za wartość tylko wtedy, gdy związane jest z sukcesem i stanowi źródło przyjemności. Gdy zaś niesie ono ze sobą cierpienie i ból, wtedy jawi się jako ciężar, od którego trzeba się za wszelką cenę uwolnić. Życie ludzkie pozbawione kontekstu religijnego jest traktowane wyłącznie w kategoriach wydajności ekonomicznej, konsumpcjonizmu i przyjemności. W takiej koncepcji życia nie ma już miejsca na cierpienie, które przychodzi często w sposób nieoczekiwany. Cierpienie jawi się jako ta rzeczywistość, którą trzeba odrzucać. Gdy zaś nie ma innej możliwości, trzeba położyć kres życiu poprzez eutanazję.

Eutanazja

Eutanazja jest zagadnieniem starym. Już bowiem u ludów pierwotnych znane były przypadki zabijania ułomnych dzieci z racji eugenicznych, a chorych i starców z powodów ekonomicznych. W czasach nowożytnych systematyczne zabijanie nieuleczalnie i psychicznie chorych stosowane było np. przez nazistów niemiec­kich. Problem ten jednak nie był nigdy tak nabrzmiały jak obecnie. Dziś bowiem eutanazja staje się powoli stosowaną praktyką i coraz liczniejsze są głosy wołające o powszechne zalegalizowanie eutanazji i przyznanie człowiekowi prawa decydowania o własnej śmierci.

W roku 1989 sąd brytyjski wyraził zgodę na eutanazję cztero­miesięcznej dziewczynki z wodogłowiem. W roku 1993 parlament holenderski przyjął ustawę legalizującą eutanazję na życzenie osób śmiertelnie chorych, która następnie została poszerzona na osoby cierpiące fizycznie lub psychicznie. Ustawa legalizująca eutanazję usankcjonowała stan faktyczny. Jak bowiem wykazały badania komisji powołanej przez rząd holenderski, już w roku 1990 przeprowadzono w szpitalach holenderskich 25 306 aktów eutanazji, z czego 14 691 bez zgody pacjenta. Podobne tendencje narastają obecnie również w innych krajach.

  • Określenie i pojęcie eutanazji

Wyrażenie eutanazja jest złożeniem dwóch greckich słów: eu (dobry) i tanatos (śmierć) i w przekładzie dosłownym oznacza dobrą śmierć. Do języka nowożytnego wprowadził je Francis Bacon w roku 1605. Początkowo wyrażenie to oznaczało wyłącznie pomoc niesioną umierającemu, by mógł on pokonać towarzyszącą śmierci trwogę i spokojnie umrzeć. Określenie eutanazja rozumiane była dawniej często w sensie szerokim jako działanie pośrednio przyśpieszające śmierć. Była to tzw. eutanazja pośrednia, czyli podawanie środków uspokajających i narkotyków zmniejszających ból, lecz ubocznie przyśpieszających zgon. Przez eutanazję w sensie szerokim rozumiano także zaniechanie działania w stosunku do osoby chorej (tzw. eutanazja pasywna), które oznaczało zaprzestanie zabiegów podtrzymujących życie dla ułatwienia zgonu. Obecnie jednak określenie eutanazja używane jest zasadniczo w sensie ścisłym i oznacza zamierzone, bezpośrednie, aktywne lub pasywne, zawinione działanie przyśpieszające śmierć ludzi chorych, starych i niedorozwiniętych.

W takim właśnie znaczeniu używane jest to określenie również w dokumentach kościelnych. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK) mówi o eutanazji bezpośredniej, która „niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna”. Według encykliki Evangelium vitae (EV), „przez eutanazję w ścis­łym i właściwym sensie należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia. Eutanazję należy zatem rozpatrywać w kontekście intencji oraz zastosowanych metod”. Chociaż przytoczone określenia eutanazji są zgodne co do samej istoty zjawiska, to jednak ujęcie encykliki wyraźniej podkreśla, że eutanazją w sensie ścisłym może być także pozbawienie człowieka takich koniecznych mu do życia środków jak pożywienie, leki lub zabiegi lecznicze. Eutanazja może mieć charakter zabójstwa lub samobójstwa. Samobójstwo zaś może być samodzielne lub wspomagane przez innych.

Zarówno KKK jak i EV podkreślają że od eutanazji należy odróżnić rezygnację z tzw. „uporczywej terapii”, czyli stosowania uciążliwych i kosztownych zabiegów medycznych, które nie rokują właściwych skutków. W sytuacji, „gdy śmierć jest bliska i nie­uchronna, można w zgodzie z sumieniem zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach”. Jeżeli stosowane środki medyczne są przesadne i nadzwyczajne i nie są proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia, wtedy rezygnacja z nich nie może być uważana za eutanazję lub samobójstwo. Jest to po prostu przyjęcie śmierci. Decyzja w tej sprawie należy do pacjenta, jeżeli jest on zdolny do jej podjęcia. W przeciwnym razie, odpowiednia decyzja winna być podjęta przez kompetentne osoby w interesie pacjenta.

Encyklika podkreśla również wyraźnie, że nie należy traktować jako eutanazji tzw. terapii paliatywnych, czyli stosowania środków przeciwbólowych i narkotyków łagodzących cierpienie. Środków tych można używać nawet w takiej sytuacji, gdy ograniczają one świadomość i skracają pośrednio życie chorego. Działania takie są uzasadnione, ale mogą być podejmowane dopiero wtedy, gdy nie ma do dyspozycji innych środków służących temu celowi i jeśli w danych okolicznościach nie przeszkadza to choremu w wypełnieniu jego powinności religijnych i moralnych. Przede wszystkim jednak, podejmowane działania nie mogą zmierzać do przyśpieszenia śmierci a tylko mają służyć uśmierzaniu bólu i być pomocą choremu w jego trudnej sytuacji. Nigdy jednak nie należy pozbawiać człowieka świadomości bez poważnego powodu.

Ocena moralna samobójstwa

Ocena samobójstwa nie jest łatwa. Trudno bowiem zrozumieć człowieka, który wbrew najbardziej podstawowemu instynktowi rzuca wyzwanie swemu życiu, czy jest on w pełni poczytalny, czy posiada odpowiedzialność za swój czyn. Normalnie patrząc można powiedzieć, że popełnia on szaleństwo, wybiera śmierć, aby uniknąć cierpienia. W ocenie etycznej samobójstwa trzeba rozróżnić płaszczyznę subiektywną i obiektywną. Odpowiedzialność osobista samobójcy jest ograniczona w taki sposób, jak zawężona jest jego wolność uwarunkowana procesami psychologicznymi, przede wszystkim o zabarwieniu depresyjnym.

Można jednak, a nawet trzeba wskazać na moralność przed­miotową samobójstwa. Z teologiczno-moralnego punktu widzenia, samobójstwo jest wyzwaniem rzuconym Bogu i odmówieniem Mu prawa do kierowania życiem człowieka. Samobójca przekreśla wartość osoby, swoją ludzką godność. Niekiedy samobójstwo jest oceniane negatywnie, ze względu na obowiązki, które człowiek ma wobec najbliższych. Na koniec powiedzmy, że samobójstwo może też być tchórzostwem i brakiem charakteru wtedy, gdy jest popełniane, aby nie ponosić konsekwencji swojego postępowania.

  • Zapobieganie samobójstwom

Istnieją objawy pozwalające zorientować się osobom postronnym o istniejącym poważnym zagrożeniu popełnienia samobójstwa. Są to następujące zachowania:

  1. Rozdawanie swoich rzeczy;
  2. Roz­mowy o samobójstwie i plany samobójcze;
  3. Rozmowy o spo­sobach popełniania samobójstwa i zaopatrywanie się w środki umożliwiające popełnienie go;
  4. Wcześniejsze próby samobójcze lub groźby;
  5. Kaleczenie się i inne objawy autoagresji;
  6. Obsesja tematyką śmierci.

Ponieważ samobójstwo jest efektem nieprawidłowego rozwoju osobowości, poczucia osamotnienia i przekonania o niemożliwości rozwiązania istniejących problemów, dlatego bezpośrednie zapobie­ganie samobójstwu w sytuacji zagrożenia będzie polegało na zbudowaniu pomocnej relacji z osobą zagrożoną aby jej wysłuchać otoczyć opieką i pomocą.

Psychologia samobójstwa

E. Ringel, profesor psychiatrii we Wiedniu, już w roku 1949 przebadał 745 osób, które próbowały odebrać sobie życie. Większość z nich doznała w dzieciństwie licznych urazów psychicznych, co spowodowało, że stali się ludźmi nieufnymi, niepewnymi, z zahamowaniami i poczuciem winy. Na podstawie przeprowadzonych badań E. Ringel ustalił syndrom samobójczy, który charakteryzuje się takimi cechami stałymi jak: zawężenie, agresja hamowana i fantazje samobójcze.

Zawężenie samobójcze polega na utracie równowagi pomiędzy istniejącymi warunkami życia a poczuciem własnych możliwości. Przestrzeń życia zdaje się coraz mniejsza i coraz bardziej wypełniona czyhającymi niebezpieczeństwami. Sytuacja staje się bez wyjścia. Obniża się poczucie własnej wartości. Przeszłość, szczególnie doznane niepowodzenia, odgrywają coraz większą rolę, przy stałej redukcji znaczenia przyszłości. Za Ringelem można powiedzieć, że narastające zawężenie dotyczy sytuacji, własnych możliwości, relacji międzyludzkich i świata wartości.

Agresja samobójcy jest przede wszystkim agresją hamowaną nie ujawnioną chociaż istnieje w nim wielka potrzeba jej dokonania. Jest to stan bezsilnej wściekłości znoszącej niesprawiedliwość, poniżenie. Narastająca agresja prowadząca do samobójstwa znajduje ujście pod wpływem niejednokrotnie drobnych wydarzeń.

Wreszcie istotnym elementem syndromu samobójczego jest budowanie nierzeczywistego świata, który samobójca urządza zgodnie z własnymi potrzebami. Coraz bardziej ten fantastyczny świat wiązany jest z jego śmiercią. W wyobrażeniach tych ludzie będący jego przeciwnikami doznają żalu po jego samobójczej śmierci i zostają ukarani za swoje czyny.

Większość kandydatów na samobójców przepełniona jest lękiem i posiada skłonności depresyjne, które przejawiają się w postaci obniżonego nastroju, braku radości, bezsenności, psychomotorycz­nego niepokoju. Autorzy badający zjawisko samobójstwa podkreś­lają również jego związek z brakiem wiary w Boga i poczuciem bezsensu życia. Człowiek pozbawiony religijnej perspektywy łatwiej sięga po samobójcze rozwiązanie sytuacji uważanej przez siebie za nieznośną.