Archive for the ‘Śmierć i umieranie’ Category

Stanowisko Kościoła Katolickiego wobec przerywania ciąży

Tradycja Kościoła uważa od samych początków przerywanie ciąży za czyn wysoce niemoralny. Chrześcijaństwo sprzeciwiało się zdecydowanie odmiennym w tym względzie obyczajom Greków i Rzymian. Najwcześniejszy chrześcijański zakaz aborcji znajduje się w Nauce dwunastu Apostołów zwanej Didache (powstałej na przełomie I/II w.): „Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie uwódź młodych chłopców, nie uprawiaj rozpusty, nie kradnij, nie zajmuj się czarami, nie zabijaj dzieci przez poronienie, ani nie przyprawiaj ich o śmierć po urodzeniu, nie pożądaj własności twojego bliźniego”.

To jasne stanowisko zostało zaciemnione w średniowieczu ze względu na przejęty od Arystotelesa pogląd o sukcesywnej animacji następującej po zapłodnieniu (najczęściej przyjmowano okres 40 dni). Wyzwoliło to kontrowersje między teologami trwające aż drugiej połowy XIX wieku i przyczyniło się do powstania określeń dziecko uformowane i nieuformowane oraz do opowiadania się za dopuszczalnością aborcji w okresie przedanimacyjnym. Trzeba jednak zauważyć, że średniowieczni autorzy nie głosili dopusz­czalności przerywania ciąży, a jedynie traktowali takie przypadki łagodniej.

Przerywanie ciąży potępił zdecydowanie Sobór Watykański II. W jednym z jego dokumentów czytamy: „Należy z największą troską ochraniać życie od samego jego poczęcia; spędzanie płodu jak i dzieciobójstwo są okropnymi przestępstwami”. Papież Paweł VI uważał za swój obowiązek „raz jeszcze oświadczyć, że należy bezwarunkowo odrzucić – jako moralnie niedopuszczalny sposób ograniczania ilości potomstwa – bezpośrednie naruszanie rozpoczę­tego już procesu życia, a zwłaszcza bezpośrednie przerywanie ciąży, choćby dokonywane ze względów leczniczych”. Natomiast papież Jan Paweł II uważa, że „wszelki nacisk wywierany przez władze na rzecz (…) spędzania płodu, winien być bezwzględnie potępiony i zdecydowanie odrzucony”. Kodeks Prawa Kanonicznego z roku 1983 postanawia w kanonie 1398: „Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”. Zaś Katechizm Kościoła Katolickiego ogłoszony w roku 1992 poucza, że „życie ludzkie należy szanować i chronić od chwili poczęcia. Należy bowiem ludzkiej istocie przyznać prawa osoby od pierwszych chwili jej istnienia; wśród nich zaś nienaruszalne prawo do życia”.

Ostatnim dokumentem Kościoła poruszającym problematykę aborcji jest encyklika Evangelium vitae. Autor encykliki przypomina stanowczą i jednoznaczną naukę Magisterium Kościoła dotyczącą świętości i nienaruszalności ludzkiego życia a także w uroczysty sposób jeszcze raz tę naukę głosi. Papież pisze: „Mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom, potwierdzam, że bez­pośrednie i umyślne zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej jest aktem zawsze głęboko niemoralnym”. Encyklika stwierdza również, że dziecko nie narodzone od chwili poczęcia ma nienaruszalne prawo do życia. I nikt nie może przekraczać normy moralnej, która zabrania bezpośredniego zabójstwa tej niewinnej istoty ludzkiej. Jeżeli powinno się szanować każde życie, również życie zbrodniarza, to zakaz zabijania „ma wartość absolutną w odniesieniu do osoby niewinnej, i to tym bardziej wówczas, gdy jest to człowiek słaby i bezbronny, który jedynie w absolutnej mocy Bożego przykazania znajduje radykalną obronę przed samowolą i przemocą innych”. Encyklika konkluduje z mocą: „Wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie ciąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępienia.

Społeczne skutki aborcji

W każdym zabójstwie, naruszona jest więź solidarności i jedności opierająca się na pokrewieństwie duchowym, łączącym wszystkich ludzi. W aborcji naruszone są dodatkowo także więzi wynikające z pokrewieństwa ciała i krwi. Rodzina, która ze swojej natury ma być sanktuarium życia, staje się dla nie narodzonego miejscem niebezpiecznym. Największe zaś zagrożenie dla niego płynie od matki i ojca, którzy zostali powołani do przekazywania życia.

Praktykowane zamachy na życie ludzkie stanowią według Jana Pawła II, „radykalne zagrożenie dla całej kultury praw człowieka”. Utrwalenie tej tendencji może ostatecznie podważyć nawet sam sens demokratycznego współistnienia. Jeżeli zalegalizowane zabójstwo nie narodzonych zostanie zachowane i rozszerzone na niepełno­sprawnych, nieuleczalnie chorych i umierających, wtedy „nasze miasta przestaną być wspólnotami ludzi (żyjących razem), a staną się społecznościami zapomnianych, zepchniętych na margines, odtrąconych i skazanych na zagładę.

Encyklika Evangelium vitae zwraca uwagę, że zalegalizowana praktyka aborcji i eutanazji prowadzi również do relatywizmu i su­biektywizmu moralnego. Przyznanie prawa pozbawiania życia in­nych osób jest „równoznaczne z przyjęciem wynaturzonej i nikczemnej wizji ludzkiej wolności: z uznaniem jej za absolutną władzę nad innymi i przeciw innym”. Wolność oderwana od prawdy prowadzi do egoizmu i negacji drugiego człowieka. Przy takim rozumieniu wolności każdy dba tylko o siebie. Wtedy „zanika wszelkie od­niesienie do wspólnych wartości i prawdy absolutnej, uznawanej przez wszystkich: życie społeczne zostaje wystawione na ryzyko całkowitego relatywizmu. Wszystko staje się wówczas przedmiotem umowy i negocjacji: także owo pierwsze z podstawowych praw, jakim jest prawo do życia”. Gdy wolność zostaje oderwana od prawdy, wtedy prawo przestaje być prawem, ponieważ nie opiera się już na godności osoby, ale jest wyrazem woli silniejszego. „W ten sposób demokracja, sprzeniewierzając się własnym zasadom, przeradza się w istocie w system totalitarny. Państwo nie jest już (wspólnym domem), gdzie wszyscy mogą żyć zgodnie z pod­stawowymi zasadami równości, ale przekształca się w państwo tyrańskie, uzurpując sobie prawo do dysponowania życiem słabszych i bezbronnych, dzieci jeszcze nie narodzonych i starców, w imię pożytku społecznego, który w rzeczywistości oznacza jedynie interes jakiejś grupy”.

Gdy pozwala się w społeczeństwie na zalegalizowane zabijanie najsłabszej i najbardziej niewinnej istoty, którą jest dziecko nie narodzone; gdy poddaje się ją najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji, odmawiając jej godności ludzkiej i prawa do obrony, wtedy oznacza to, że działają już mechanizmy, które prowadzą do zaniku prawdziwego ludzkiego współżycia i do rozpadu samego organizmu państwowego.

Skutki przerwania ciąży

  • Biologiczne skutki aborcji

Do negatywnych skutków przerwania ciąży trzeba zaliczyć wzrost liczby poronień samoistnych, łożysk przodujących, ciąż pozamacicznych, stany zapalne organów płciowych prowadzące do niepłodności, przebicia lub uszkodzenia macicy, które mogą się zakończyć śmiercią kobiety.

W roku 1995 Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej opublikowało tzw. Raport o stanie zdrowia i opiece zdrowotnej nad kobietami oraz program działania na lata 1976-1990. Z raportu tego wynika, że w konsekwencji zabiegu przerywania ciąży występują komplikacje: śródzabiegowe – 2%, późne – 29%, porody niewczesne i przedwczesne – do 8%, poronienia samoistne następnych ciąż po przerwaniu pierwszej – 30%. Ujawnione dane nie obejmują schorzeń psychicznych, a przecież wiadomo, że zabieg ten wpływa negatywnie nie tylko na zdrowie biologiczne kobiety powodując jej bezpłodność lub przyczyniając się do powstania różnych schorzeń. Wiele kobiet z powodu przerwania ciąży przeżywa zaburzenia psychiczne.

  • Psychiczne skutki aborcji

Wśród negatywnych skutków będących następstwem przerwania ciąży występuje przede wszystkim tzw. syndrom postaborcyjny (PAS) – depresja połączona z poczuciem winy, zgorzknieniem i trudnościami w życiu rodzinnym i społecznym. Psychiczne skutki aborcji, skłonności depresyjne i gorycz, sprawiają że kobiety po dokonaniu aborcji są bardziej podatne na zaburzenia systemu immunologicznego a w konsekwencji częściej zapadają chorobę raka i popełniają samobójstwo. Z powodu częstego pojawiania się tzw. zespołu poaborcyjnego u kobiet, wielu lekarzy występuje przeciwko przerywaniu ciąży. Niektórzy lekarze próbują jeszcze negować jego istnienie, jest on jednak wystarczająco udokumentowany i szeroko opisany w literaturze medycznej”. Ph. Ney uważa nawet, że narastająca agresja we współczesnych społeczeństwach jest efektem, przynajmniej w pewnej mierze, tego zespołu. Rodzice, którzy niegdyś podjęli decyzję o dokonaniu aborcji, częściej niż inni biją swoje dzieci, matki bywają bardzo często przygnębione, mają poczucie winy i często są niezdolne do właściwych kontaktów z dziećmi urodzonymi po przerwaniu ciąży, co z kolei utrudnia tym dzieciom rozwój.

Wielki wpływ na zmianę postaw wobec aborcji wywiera B. Nathanson. Jako profesor ginekologii i położnictwa przyczynił się on w wielkiej mierze do zalegalizowania aborcji w USA. Następnie zorganizował w Nowym Jorku pierwszą na świecie kliniką aborcyjną w której w ciągu dwóch lat przeprowadzono 60 tysięcy aborcji. Obserwując przy pomocy nowoczesnych technik (m.in. ultrasonografia, elektroniczne monitorowanie bicia serca) przebieg aborcji i jej skutki doszedł do wniosku, że przerywanie ciąży jest brutalnym sposobem zabijania dzieci nie narodzonych, co udokumentował w filmie Niemy krzyk. W późniejszym okresie stał się aktywnym przeciwnikiem aborcji.

Obecna sytuacja prawna w Polsce

Po zmianie ustrojowej w naszym kraju temat aborcji stał się przedmiotem ogólnospołecznej debaty. Coraz większe zainte­resowanie tym zagadnieniem przejawiali także politycy. Po długiej dyskusji Sejm uchwalił 7 stycznia 1993 roku Ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Ustawa ta stwierdza w preambule, że „życie jest fundamentalnym dobrem człowieka, a troska o życie i zdrowie należy do podstawowych obowiązków społeczeństwa i obywatela”. Na podstawie tych założeń Ustawa stanowi, że „każda istota ludzka ma od chwili poczęcia przyrodzone prawo do życia”. „Życie i zdrowie dziecka od chwili jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa” . W konsekwencji Ustawa postanawia: „Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2″. „Nie podlega karze matka dziecka poczętego”.

Lekarz nie jest karany za przerwanie ciąży, gdy:

  1. „ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub poważne zagrożenie dla zdrowia matki stwierdzone orzeczeniem dwóch lekarzy”;
  2. gdy śmierć dziecka poczętego nastąpiła wskutek działań podjętych dla ratowania życia lub zdrowia matki;
  3. badania prenatalne wskazują na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu;
  4. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego.

Ustawa z roku 1993 nie zakończyła dyskusji na temat aborcji. Środowiska chrześcijańskie uważały, że jest ona sprzeczna sama w sobie, bo deklaruje ochronę każdego dziecka i równocześnie pozwala na aborcję. Ponadto dopuszcza zalegalizowane morderstwo. Środowiska antykościelne uważają Ustawę za zbyt restrykcyjną skierowaną przeciwko kobiecie, i dążą do jej nowelizacji. W prasie codziennej pojawiły się anonsy o turystyce aborcyjnej do sąsiednich krajów, gdzie ustawodawstwo jest bardziej liberalne.

Dnia 30 sierpnia 1996 Sejm przyjął Ustawą o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Artykuł tej Ustawy określa, że:
  • Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nie­odwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
  3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego,
  4. kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.
  • W przypadkach określonych przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej; w przypadku, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni. Do przerwania ciąży wymagana jest pisemna zgoda kobiety ciężarnej, w przypadku zaś małoletniej lub kobiety ubezwłasnowolnionej – wymagana jest pisemna zgoda jej przedstawiciela ustawowego. Kobietom objętym ubezpieczeniem społecznym przysługuje prawo do bezpłatnego przerwania ciąży.

Przerywanie ciąży

 

  • Wybrane zagadnienia historyczne

 

Przerywanie ciąży było znane i praktykowane w czasach zamierzchłych. Już Hipokrates umieścił w swojej przysiędze tekst wymierzony przeciwko temu procederowi. Od tamtych czasów aż do naszych dni spędzanie płodu stosuje się częściej lub rzadziej. W Polsce obowiązywała przez dziesiątki lat ustawa sejmowa z dnia 27 IV 1956 roku dopuszczająca przerywanie ciąży do 12 tygodnia w trzech przypadkach: ze wskazań lekarskich (około 1% zabiegów), przy trudnych warunkach życiowych kobiety ciężarnej (około 99% zabiegów), przy uzasadnionym podejrzeniu, że ciąża jest wynikiem przestępstwa. Praktycznie więc zabieg został uzależniony od woli kobiety ciężarnej. Wystarczyło bowiem jej ustne zeznanie o trudnej sytuacji, aby zabieg został dokonany. W uzasadnieniu tej ustawy mówiło się, że przerwanie ciąży jest złem koniecznym, które należy wyplenić, jeżeli tylko zaistnieją ku temu warunki. Faktycznie jednak legalizacja przerywania ciąży miała zmniejszyć przyrost naturalny a przez to rozwiązać problem demograficzny (mieszkania, miejsca pracy, itd.). Środowiska prze­ciwne aborcji podnosiły negatywne skutki biologiczne, psychiczne (syndrom poaborcyjny) i społeczne interrupcji. Inicjatorom ustawy z roku 1956 zarzucano się woluntaryzm i brak perspektywicznego patrzenia.

Pomiędzy kulturą śmierci a kulturą życia

Jan Paweł II uważa, że we współczesnych społeczeństwach dokonuje się walka między „kulturą życia a kulturą śmierci”. Wszyscy współcześni są świadkami i zarazem uczestnikami tej walki. Dlatego każdy chrześcijanin i każdy odpowiedzialny człowiek ma obowiązek opowiedzenia się po stronie życia.

Obrona i promocja życia ukazana jest w encyklice jako podsta­wowe ludzkie zadanie zlecone przez Boga każdemu człowiekowi. Zadanie to, według autora encykliki, wynika z podobieństwa człowieka do Boga i powołania człowieka do udziału w panowaniu Stwórcy nad światem. Udział człowieka w panowaniu Boga ujawnia się „w szczególnej odpowiedzialności, jaka została mu powierzona w odniesieniu do życia prawdziwie ludzkiego. Naj­wznioślejszym przejawem tej odpowiedzialności jest przekazywanie życia przez akt zrodzenia, dokonany przez mężczyznę i kobietę w małżeństwie”. Ponieważ powołanie do służby życiu i obo­wiązek jego obrony wyrastają z przesłanek antropologicznych, dlatego mają one charakter powszechny; dotyczą każdego człowieka i każdej sytuacji. Są one ważne zwłaszcza wtedy, „gdy życie jest szczególnie słabe i bezbronne”. Prawnonaturalne podsta­wy powołania i obowiązku służby życiu wydają się być dla Jana Pawła II godne wyjątkowej uwagi, ponieważ zwraca się on do wychowawców, nauczycieli, katechetów i teologów, aby w swojej działalności podkreślali „racje antropologiczne, które uzasadniają i umacniają szacunek dla każdego życia”. Pomoże to, jego zdaniem, odkryć niewierzącym prawdę o człowieku a także ułatwi dialog z nimi.

Chociaż obrona i promocja życia jest obowiązkiem każdego człowieka, to jednak papież zwraca się o współpracę przede wszystkim do członków Ludu Bożego. Obowiązek służby życiu wynika również, według Jana Pawła II, z przynależności do Kościoła i ma równocześnie charakter wspólnotowy i indywidualny. Autor encykliki uważa, że cały Kościół jest zobowiązany do służenia życiu i głoszenia prawdy o życiu. Jego zdaniem, Kościół w zaistniałej sytuacji nie może milczeć, ponieważ jest „ludem życia i służy życiu”. U schyłku ubiegłego stulecia Kościół zdecydowanie bronił praw robotników. Dzisiaj pojawiają się nowe formy niesprawiedliwości i zagrożone są podstawowe prawa innej kategorii osób, szczególnie dzieci nie narodzonych. W tej sytuacji „Kościół poczuwa się do obowiązku użyczenia z tą samą odwagą swego głosu tym, którzy głosu nie mają”.

Encyklika będąc owocem współpracy episkopatów wszystkich krajów świata, jest „stanowczym i jednoznacznym potwierdzeniem wartości ludzkiego życia i jego nienaruszalności” wypowiadanym w imieniu całego Kościoła, i wzywa w żarliwy sposób w imię Boże wszystkich i każdego: szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu – każdemu życiu ludzkiemu! Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście”.

Jan Paweł II zwraca się w żarliwym apelu do wszystkich ludzi dobrej woli, do poszczególnych osób, grup zawodowych i rodzin o utrwalanie kultury życia. Papież ukazuje najpierw inicjatywy już podejmowane dla niesienia pomocy najsłabszym i najbardziej bezbronnym. Wskazuje na rodziny, które otwierają swoje domy na przyjęcie innych dzieci. Godne odnotowania są także wysiłki zmierzające do budzenia świadomości i wpływania na prawodawstwo. Doceniając te pozytywne działania, autor encykliki wskazuje na nie jako na modele postępowania mogącego służyć ochronie i promocji życia.

Papież zwraca się o współpracę do biskupów, kapłanów, ka­techetów i wychowawców o wierność Ewangelii życia. Służbie zdrowia przypomina o aktualności przysięgi Hipokratesa zobowiązującej do szacunku dla życia ludzkiego. Politycy i przed­stawiciele władz publicznych są przez niego wezwani do budowania społeczeństwa broniącego i promującego godność i życie każdej osoby. Najważniejsza odpowiedzialność za obronę życia spoczywa jednak na rodzinie, która jest powołana do „głoszenia, wysławiania i służenia Ewangelii życia”. Jest ona przecież prawdziwym sanktuarium życia.

Wśród zadań szczegółowych Jan Paweł II proponuje, aby corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia mający na celu budzenie wrażliwości na wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji. Szczególne miejsce wśród tych wszystkich działań papież przypisuje budzeniu świado­mości moralnej. „Zjawiskiem szczególnie ważnym jest ożywienie refleksji etycznej wokół życia: powstanie i coraz szerszy rozwój bioetyki sprzyja refleksji i dialogowi – między wierzącymi i nie­wierzącymi, a także między wyznawcami różnych religii – o pod­stawowych problemach etycznych związanych z ludzkim życiem”.

Wreszcie Jan Paweł II wzywa wszystkich, by poprzez mobilizację sumień i wysiłek etyczny realizować „wielką strategię obrony życia” i wspólnie budować nową kulturę życia.

Przyczyny zamachów na życie ludzkie

Ukazane wyżej zjawiska są nowe i sprzeczne z tradycją religijną i kulturową Dlatego powstaje pytanie, jak mogło dojść do takiej sytuacji, gdzie szukać ich przyczyn. Odpowiedź na to pytanie jest tym bardziej interesująca, że mimo różnych inicjatyw i postaw, sumienie nieustannie przypomina o świętości i nienaruszalności życia. Dowodem ciągłego istnienia tego niepokoju sumienia są próby nazywania wykroczeń przeciwko życiu takimi określeniami medycznymi, które kamuflują ich faktyczną naturę i ukierunkowanie przeciw życiu. Zamiast określeń „zabójstwo nie narodzonych” czy „aborcja”, używa się słowa „zabieg”.

Szukając wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, Jan Paweł II odwołuje się najpierw do danych Objawienia. Zgodnie z Pismem świętym, człowiek stał się nieprzyjacielem swego bliźniego z powodu gniewu i pożądliwości będących skutkiem grzechu pierworodnego. Wyjaśnienie to jest słuszne, ale nie tłumaczące wszystkiego. Skutki grzechu pierworodnego były przecież obecne w świecie zawsze, dlaczego jednak teraz ujawniają się w dziedzinie ochrony życia w takim nasileniu?

Papież jest świadomy tej trudności, ponieważ wskazuje również na inne racje narastających wykroczeń przeciwko życiu. Do tych racji trzeba, jego zdaniem, zaliczyć na pierwszym miejscu „osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka”, które jest efektem sekularyzmu. Stępienie wrażliwości na Boga niesie ze sobą podwójną konsekwencję. Z jednej strony bowiem, „tracąc wrażli­wość na Boga, traci się także wrażliwość na człowieka, jego godność i życie; z drugiej zaś strony systematyczne łamanie prawa moral­nego, zwłaszcza w poważnej materii poszanowania życia ludzkiego i jego godności, prowadzi stopniowo do swoistego osłabienia zdol­ności odczuwania ożywczej i zbawczej obecności Boga”. Pod wpływem tych dwóch sprzężonych ze sobą czynników, życie jawi się człowiekowi jako rzecz będąca całkowicie jego własnością którą może bez ograniczeń dysponować i manipulować. W następstwie tego przekonania pojawia się pragnienie i wola, aby całkowicie kontrolować i programować narodziny i śmierć człowieka. Odry­wając procesy życiowe od relacji z Bogiem, żyjąc tak, jakby Bóg nie istniał, człowiek zatraca tajemnicę świata i głębię swojego istnienia.

Człowiek pozbawiony religijnego horyzontu przestaje rozumieć i traktować własne ciało jako znak i miejsce relacji z innymi ludźmi oraz z Bogiem i światem. Pozbawione kontekstu religijnego ciało ludzkie jest tylko zespołem organów, funkcji i energii, których używanie prowadzi do skutecznego działania i przyjemności. Podobnie płciowość człowieka pozbawiona perspektywy religijnej przestaje pełnić funkcję znaku, przestaje być miejscem i językiem miłości. Jej aktualizacja nie oznacza już daru z siebie jednej osoby dla drugiej i przyjęcia jako daru drugiego człowieka. Staje się tylko narzędziem afirmacji siebie, zaspokajania własnych pragnień i po­pędów. Takie ujęcie ciała i płciowości prowadzi do zubożenia międzyludzkich relacji. W przypadku zaś zaistnienia nieplanowanej i niechcianej ciąży, która niesie ze sobą niewygody lub ograniczenia, pojawia się zdecydowania wola jej przerwania. „Banalizacja płciowości jest jednym z głównych czynników, które stoją u początków pogardy dla rodzącego się życia”.

Szukając przyczyn narastających zamachów na życie ludzkie, encyklika wskazuje również na współczesny kryzys kultury wyni­kający ze sceptycznej postawy wobec fundamentów poznania i etyki. Jest to więc kryzys pojmowania i traktowania człowieka. W jego następstwie trudno jest zrozumieć, kim jest człowiek, jaki sens ma jego życie, jakie są jego prawa i obowiązki.

Przyczyny zamachów na życie ludzkie trzeba również upatrywać w istniejącej we współczesnym świecie strukturze grzechu, którą encyklika nazywa „kulturą śmierci”. Jej cechą charaktery styczną jest zanik solidarności między ludźmi i brak odpowiedzialności za innych, który wypływa z przekonania, że sukces jest najważniejszym kryterium indywidualnym i społecznym. Gdy zatem poczęte dziecko stoi na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu, lub przynajmniej zagraża przyzwyczajeniom albo dobrobytowi osób bardziej uprzywilejowanych, wtedy bywa postrzegane jako wróg, przed którym trzeba się bronić, a jeszcze lepiej wyeliminować go całkowicie. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy badania prenatalne odkrywają faktyczną lub przypuszczalną wadę rozwojową dziecka. Taka aborcja dokonywana na podstawie danych wynika­jących z badań prenatalnych, nazywa często aborcją eugeniczną, jest szczególnie łatwo akceptowana przez opinię publiczną. Praktyka ta dowodzi istnienia mentalności akceptującej życie pod warunkiem, że nie jest ono związane z kalectwem i chorobą.

Na postawy wobec przerywania ciąży mają także wpływ co­dzienne trudności życia. Encyklika zalicza do nich takie okoliczności jak ubóstwo, niedostatek, samotność, brak perspektyw ekonomicz­nych, niepewność, cierpienie i przemoc. Ponieważ poszczególne matki a nawet całe rodziny i środowiska uważają aborcję za najprostszy i najłatwiejszy sposób rozwiązywania tych problemów egzystencjalnych, dlatego obrona życia wymaga często prawdziwego heroizmu.

Poszukując przyczyn narastającej praktyki przerywania ciąży, encyklika podkreśla duże znaczenie mentalności antykoncepcyjnej. Antykoncepcja pozornie chroni przed koniecznością aborcji, faktycz­nie jednak „kultura proaborcyjna jest najbardziej rozpowszechniona właśnie w tych środowiskach, które odrzucają nauczanie Kościoła o antykoncepcji”. Związek mentalności antykoncepcyjnej i praktykowanej antykoncepcji z aborcją jest coraz bardziej oczywisty. Wymownym przykładem i dowodem tego związku jest produkcja środków o zasadniczym przeznaczeniu antykoncepcyjnym, które równocześnie mają działanie aborcyjne, szczególnie we wczesnych stadiach rozwoju embrionu.

Encyklika dostrzega także związek pomiędzy szerzoną ideologią zagrożenia demograficznego a propagowaniem i praktyką aborcji, która traktowania jest jako środek do obniżenia przyrostu ludności. Chociaż wiele przesłanek tej ideologii nie jest wystarczająco udokumentowanych, to jednak znajduje ona znaczny posłuch we współczesnych społeczeństwach. Ta łatwowierność przyjmowania przez współczesnych ludzi wątpliwych przesłanek jako niepod­ważalnej prawdy tłumaczy, dlaczego fałszywi prorocy i nauczyciele odnoszą w tym stuleciu największe sukcesy.

Dlaczego zamachy na życie są zjawiskiem groźnym?

Narastająca, zalegalizowana praktyka aborcji i eutanazja jest, według encykliki, zjawiskiem niepokojącym i groźnym z dwóch powodów. Najpierw z tej racji, że jest ona objawem degeneracji moralnej współczesnych społeczeństw. Następnie z powodu jej negatywnych skutków społecznych.

Jan Paweł II uważa, że uznanie przerywania ciąży przez mentalność, obyczaj a nawet prawo jest „wymownym znakiem niezwykle groźnego kryzysu zmysłu moralnego, który stopniowo traci zdolność rozróżniania między dobrem i złem, nawet wówczas, gdy chodzi o podstawowe prawo do życia”. Ulegając sekularyzmowi oraz istniejącym w świecie strukturom grzechu, będąc pod wpływem środków masowego przekazu, sumienie indywidualne i społeczne jest tak uformowane, że zgadza się na własne i cudze działania przeciw życiu. Istnienie tak uformowanego sumienia, które zło nazywa dobrem, a dobro złem, świadczy, że człowiek wszedł już „na drogę degeneracji i całkowitej ślepoty moralnej”.

Obecność takiej degeneracji we współczesnych społeczeństwach, zdaniem encykliki, jest faktem. Jej przejawem jest legalizujące aborcję prawodawstwo wielu państw, sprzeczne z fundamentalnymi zasadami ich konstytucji. W ten sposób prawo mające chronić życie ludzkie, umożliwia jego niszczenie; a „czyny jednomyślnie uważane kiedyś za przestępcze i w powszechnym odczuciu moralnym niedopuszczalne”, zyskały aprobatę prawną i społeczną. Degeneracja moralna współczesnych społeczeństw widoczna jest także w medycynie, która powinna służyć „obronie życia ludzkiego i opiece nad nim”, a tymczasem coraz częściej staje się „narzędziem czynów wymierzonych przeciw człowiekowi i tym samym zniekształca swoje oblicze, zaprzecza samej sobie i uwłacza godności tych, którzy ją uprawiają”. Ta reorientacja medycyny polegająca na jej odejściu od zasadniczego powołania jest dobrze widoczna w dziedzinie uprawianych przez nią badań naukowych, które coraz częściej podejmowane są nie po to, aby lepiej służyć życiu ludzkiemu, ale dla sprawniejszego i skutecz­niejszego zabijania.

Współczesna kultura śmierci

Jedną z największych bolączek współczesnego świata jest, według encykliki Jana Pawła II Evangelium vitae, deptanie „funda­mentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich”. To łamanie i deptanie prawa do życia dokonu­je się przede wszystkim w najważniejszych momentach jego istnie­nia, przy narodzinach i śmierci, poprzez praktykę aborcji i eutanazji. Papież Jan Paweł II, autor encykliki, zwraca również uwagę na niebezpieczeństwo takich zamachów na życie ludzkie jak „pozbawia­nie życia noworodków z deformacjami ciała, osób z poważnymi upośledzeniami, niepełnosprawnych, starców”. Wprawdzie te ostatnie formy pozbawiania życia nie zostały jeszcze zalegalizowane, tak jak to się powszechnie stało w przypadku aborcji, czy w mniej­szym zakresie w odniesieniu do eutanazji, czynione są jednak starania w tym kierunku.

Deptanie i negowanie prawa do życia słabych i bezbronnych jest tak bardzo bulwersujące i budzące sprzeciw dlatego, ponieważ dokonuje ono się po odkryciu i uświadomieniu istnienia wrodzonych każdemu praw człowieka, po wprowadzeniu ich do prawodawstwa narodowego i międzynarodowego, po wielokrotnych uroczystych proklamacjach nienaruszalności tych praw. Z jednej strony więc współczesne społeczeństwa chlubią się obowiązywalnością praw osoby ludzkiej, z drugiej zaś są one jawnie naruszane.

Narastające zjawisko zamachów na życie ludzkie jest, zdaniem Jana Pawła II, niezwykle groźne i niepokojące. Powagę sytuacji potęguje fakt, że z powodu wielorakich uwarunkowań ludzkie sumienie z coraz większym trudem dostrzega różnicę między dobrem a złem w sprawach dotyczących fundamentalnej wartości ludzkiego życia i często nie jest już w stanie dostrzec zła moralnego aborcji i eutanazji. Co więcej, znaczna część opinii publicznej przestała uważać te zamachy na życie za przestępstwa. W imię prawa do indywidualnej wolności domaga się ona nie tylko niekaralności tych czynów, ale także ich całkowitej legalizacji, aby można było je dokonywać z pełną swobodą korzystając z bezpłatnej pomocy służby zdrowia w ramach ubezpieczeń społecznych, często na koszt podatników.

We współczesnym świecie istnieją nawet struktury, które zda­niem Jana Pawła II, można nazwać prawdziwym spiskiem przeciw życiu, ponieważ wciągane są w nie zarówno osoby indywidualne, jak też rodziny a nawet organizacje społeczne i państwowe, o zasięgu krajowym i globalnym. Podejmowane są również intensywne i kosztowne badania naukowe, których jedynym celem jest wyprodukowanie prostszych i bardziej skutecznych środków poronnych, które umożliwią przerwanie ciąży bez pomocy lekarza i bez żadnej kontroli społecznej.