Macierzyństwo zastępcze

Jednym z bardziej kontrowersyjnych problemów etycznych związanych z przekazywaniem ludzkiego życia jest macierzyństwo zastępcze. Sama idea takiego macierzyństwa nie jest nowa, o czym świadczy zawarta w 16 rozdziale Księgi Rodzaju historia niewolnicy Hagar, Egipcjanki, z którą Abraham, za radą swojej żony Sary, miał pierworodnego syna Izmaela . Używane współ­cześnie określenie „macierzyństwo zastępcze” jest nieprecyzyjne, ponieważ nie ujawnia ono, czy chodzi w danym przypadku o zastępczość genetyczną – danie komórki jajowej, czy też o zastępczość częściową polegającą na przyjęciu przez kobietę i donoszeniu do czasu urodzenia embrionu pochodzącego z zapłodnionej komórki jajowej innej kobiety. Motywem skłaniającym do korzystania z usług matki zastępczej bywa najczęściej fizyczna przeszkoda zajścia w ciążę z powodu niedorozwoju narządów rodnych kobiety oraz istniejące niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia potencjalnej matki związane z urodzeniem dziecka. O skali społecznej ma­cierzyństwa zastępczego świadczą liczne agencje specjalizujące się w tego rodzaju usługach. Jednakże badania przeprowadzone w roku 1982 w Anglii i Australii wykazały, że około 60% mieszkańców tych krajów sprzeciwia się stosowaniu tej praktyki. W Polsce problem macierzyństwa zastępczego jest zasadniczo teoretyczny.

Z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej macierzyństwo zastępcze jest niedopuszczalne z tych samych racji, z powodu których odrzucamy sztuczne zapłodnienie homogeniczne. Narusza ono godność i dobro osobowe dziecka, przede wszystkim zaś jego prawo do własnych rodziców, wprowadza podział pomiędzy czynnikami biologicznymi, psychicznymi i moralnymi. Wiadomo już, że rodzicielstwo zastępcze powoduje różne komplikacje psychiczne i prawne u rodziców faktycznych i zastępczych. Nie wiemy jeszcze, jak będą reagowali ludzie, którzy będą mieć podwójnych, czy potrójnych rodziców. Być może dzieci urodzone przez matki zastępcze będą je w przyszłości szukały, podobnie, jak szukają swoich biologicznych matek dzieci adoptowane.

Macierzyństwo zastępcze heterogeniczne narusza także jedność małżeństwa, co sprawia, że macierzyństwo to jawi się jako sprzeczne z podstawowymi założeniami etyki chrześcijańskiej. Natomiast w przypadku macierzyństwa zastępczego homogenicznego podkreśla się, że ma ono charakter instrumentalny, „usługowy”, przez co upodabnia się do interwencji technicznych w zapłodnieniu in vitro i stąd nie narusza ono jedności embrionu z rodzicami genetycznymi. Argument ten wysuwa w tym celu, aby uczynić możliwym przyjęcie macierzyństwa zastępczego homogenicznego w niektórych okolicznościach.

Ostatecznie jednak wydaje się, że również w przypadku macie­rzyństwa zastępczego homogenicznego więcej jest argumentów przeciw niż za. Najpierw bowiem pojawia się wątpliwość, czy stosowane podczas jego realizacji techniki medyczne nie odbierają osobowego charakteru tej formie przekazywania ludzkiego życia. Ponadto istnieje niebezpieczeństwo, że genetyczni i prawni rodzice mogą być rozczarowani cechami narodzonego dziecka i nie będą go chcieli uznać za własne. Może również się zdarzyć, że potencjalni rodzice zmienią swoje nastawienie odnośnie do posiadania dziecka (np. po śmierci jednego z nich). Wątpliwości budzą także motywy stosowania macierzyństwa zastępczego, szczególnie zaś jego komercyjny charakter. Kobiety chętne do takiego macierzyństwa – to najczęściej kobiety biedne i niewykształcone. Są one więc w jakiś sposób wykorzystywane. Taka kobieta staje się „maszyną do reprodukcji”. Pozwala to niekiedy porównywać macierzyństwo zastępcze do prostytucji. Matka zastępcza bowiem, podobnie jak prostytutka, która sprzedaje swoje możliwości płciowe, czerpie zysk ze swoich możliwości rozrodczych. Takie komercyjne podejście do macierzyństwa zastępczego sprawia, że dziecko traktowane jest jako luksusowy towar. Uznanie macierzyństwa zastępczego za upra­wniony sposób prokreacji i jego szerokie stosowanie w praktyce życia społecznego może doprowadzić do korzystania z takiego sposobu powoływania do istnienia dzieci nie tylko w przypadku niepłodności potencjalnej matki, ale także dla uniknięcia nie­dogodności ciąży w życiu zawodowym, w karierze artystycznej, czy nawet w życiu towarzyskim.

Macierzyństwo zastępcze niesie ze sobą również komplikacje prawne. Umowa o urodzenie dziecka jest sprzeczna z istotą stosunku prawnego łączącego rodziców i dzieci, a wynikającego z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Naturą tego stosunku jest to, że on istnieje a prawo reguluje tylko jego konsekwencje. Trudno zatem stosunek ten ustanawiać w oparciu o prawo.

Prawo polskie nie zakazuje wyraźnie umowy o poczęcie i uro­dzenie dziecka. Nie oznacza to jednak, że macierzyństwo zastępcze nie będąc zakazanym jest dozwolone, skoro prawo przewiduje inną możliwość – adopcję. Wykładnia prawa domaga się, aby tego, rodzaju umowy nie były sprzeczne z zasadami społecznego współżycia. Współżycie to zaś w dużej mierze regulowane jest normami moralnymi. Te zaś zdają się wykluczać takie transakcje. Zgodnie z prawem polskim ciało ludzkie nie może być przedmiotem umowy, ponieważ traktowane jest ono jako res extra commertium tzn. rzecz wyłączona z obrotu. Tym bardziej nie może nim być przedmiotem transakcji dziecko – człowiek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.