Terapia genowa a inżynieria genetyczna

Istnieją zasadniczo dwa typy terapii genowej: terapia genowa komórek somatycznych i terapia genowa komórek rozrodczych. Pierwsza z nich koryguje defekt genetyczny poprzez przenoszenie do komórek somatycznych ulepszonych wersji genów. Przykładem takiej terapii jest pobranie od czteroletniej dziewczynki limfocytów (rodzaj krwinek białych), zmodyfikowanie ich poza ustrojem (in vitro) poprzez ubogacenie ich dodatkowymi kopiami genów umożli­wiających wytwarzanie brakującego enzymu ADA, a następnie wprowadzenie ich ponowne do organizmu już w poprawionej wersji. Terapia genowa komórek rozrodczych polega na naprawie genów komórek rozrodczych, co prowadzi do urodzenia zdrowego potomstwa.

Ocena etyczna postaci terapii genowej jest pozytywna. Znajdujemy ją w wypowiedziach Magisterium Kościoła. „Zabieg ściśle terapeutyczny, który ma jako cel, leczenie z różnych chorób, jak te spowodowane wadą chromosomową będzie zasadniczo uważany jako pożądany, założywszy, że dąży do reali­zacji faktycznej poprawy stanu zdrowia jednostki, bez narażania na szkodę jej integralności lub na pogorszenie jej zdrowia. Taki zabieg znajduje faktycznie swoje miejsce w logice tradycji chrześcijańskiej moralności”. „Przenoszenie i mutacje genów mogą polepszyć wa­runki życia ludzi dotkniętych chorobami chromosomowymi; w ten sposób najmniejsze i najsłabsze spośród istot ludzkich mogą być leczone podczas życia płodowego lub w okresie tuż po urodzeniu”. Przytoczone dwie enuncjacje papieża Jana Pawła II wyrażają uznanie dla terapii genowej bez dokonywania ich rozróżnienia. Czyni on to wbrew opinii wielu środowisk potępiających terapię genową komórek rozrodczych. Jeżeli bowiem embriony traktujemy jako istoty ludzkie we wczesnej fazie istnienia, nie możemy im uniemożliwie terapii czyniących ich życie pełniejszym. Należy jednak zauważyć, że warunkiem takiej terapii jest zachowanie integralności osobowej i nie szkodzenie zdrowiu. Trzeba także wziąć pod uwagę ewentualne uboczne skutki tej terapii dla przyszłych pokoleń. Wykluczone muszą być też metody dopuszczające niszczenie zapłodnionego jaja.

Od terapii genetycznej należy odróżnić inżynierię genetyczną która posiada również dwie postacie. Może to być inżynieria genetyczna podnosząca jakość poszczególnych cech organizmu, poprzez wbudowanie odpowiedniego genu. Przykładem takiego typu inżynierii jest transfer dodatkowej kopii genu hormonu wzrostu lub genu polepszającego pamięć. Drugi typ inżynierii genetycznej zmierza do poprawy złożonych cech ludzkich (np. inteligencja, charakter, osobowość). Cechy te prawdopodobnie zależą od dużej ilości genów i także są uwarunkowane środowiskiem kulturowym. Ze względu na wielość czynników biologicznych i społecznych ten typ inżynierii nie wyszedł jeszcze poza sferę koncepcyjną.

Ocena etyczna inżynierii genetycznej jest bardziej skompliko­wana. Pius XII już w roku 1953 mówił: „Podstawowym celem genetyki i eugeniki jest wpływanie na przekazywanie czynników dziedziczenia w taki sposób, aby promować to, co jest pożyteczne, a eliminować to, co szkodliwe. Ten podstawowy cel z moralnego punktu widzenia nie zasługuje na negatywną ocenę. Jednakże niektóre metody stosowane, aby osiągnąć ten cel, i pewne pomiary prowadzone z zachowaniem środków ostrożności są moralnie sporne”. Również Jan Paweł II nie potępia wprost tych interwencji, lecz formułuje warunki, które muszą być zachowane, by mogły być one stosowane. Do warunków tych należy przede wszystkim zachowanie niepowtarzalnej odrębności i tożsamości każdego człowieka. Nie spełniają tych warunków ingerencje zmierzające do zmiany płci lub podobnych cech osobniczych. Sprzeciwiają się one bowiem integralności człowieka i jego godności. Nie sposób również zgodzić się na ingerencje zmierzające do tworzenia zróżnicowanych grup we wspólnocie ludzkiej, może to bowiem prowadzić do marginalizowania innych, do rasizmu.

Dokonując oceny etycznej terapii genowej oraz inżynierii gene­tycznej należy mieć zawsze na uwadze kilka podstawowych zasad. Są nimi: radykalna równość wszystkich ludzi, nieinstrumentalna wartość osoby ludzkiej oraz partycypacja inteligencji i kreatywności ludzkiej w realizacji planu Bożego. Przyjęcie tych zasad sprawia, że ocena inżynierii genetycznej jawi się jako skomplikowana. Wpro­wadzanie bowiem nowych genów do zdrowego organizmu może zachwiać całą jego strukturą. Ale nawet wykluczenie negatywnych skutków nie osłabia negatywnej oceny. O ile bowiem pozytywny charakter ma motyw zapobiegania degeneracji ludzkiego gatunku, promocja zdrowia i inteligencji, to jednak pojawia się wątpliwość, czy możemy narzucać przyszłym pokoleniom naszą wizję człowie­ka? Ponadto pojawia się również problem, kto powinien decydować o przydziale tej czy innej osobie doskonalszego genu? (w przypadku terapii genowej decyzja jest wynikiem konieczności). Czymś jeszcze gorszym byłoby stworzenie nowej klasy lub rasy ludzkiej. Prowa­dziłoby to bowiem do rasizmu. Już samo teoretyczne przyjęcie za podstawę różnicy między ludźmi podstawy biologicznej, obaliłoby podstawowe osiągnięcie ogólnoludzkie, zasadniczej równości wszystkich ludzi, którzy różnią się między sobą z racji uwarunkowań środowiskowych i kulturowych a nie genetycznych. Przyjęcie za podstawę różnic genetycznych, byłoby przyznaniem racji rasistom uznającym lepsze i gorsze rasy ludzkie. Zostałaby też zakwestio­nowana zasada ludzkiej wolności. Jeżeli bowiem sposób zachowania zależy od kodu genetycznego, trudno byłoby kogokolwiek winić za popełniane przestępstwa. Sprzeciwia się to podstawowym założeniom etyki chrześcijańskiej a także zasadom współżycia społecznego cywilizowanego świata.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.