Bioetyka

Bioetyka jest młodą dyscyplina naukową która nieustannie się rozwija. Wciąż pojawiają się bowiem nowe zagadnienia stanowiące wyzwanie dla dotychczas stosowanych kryteriów moralnych. Nie­kiedy podejmowane i omawiane przez bioetykę sporadyczne przy­padki stają się z biegiem czasu zjawiskiem społecznym, o trudnych do ogarnięcia skutkach. Tak stało się na przykład z problemem sztucznej inseminacji. Dnia 25 lipca 1978 roku urodziła się w Anglii Louise Browne, pierwsze dziecko z probówki. Od tej chwili przy pomocy sztucznej inseminacji przyszło na świat tylko w USA 100 000, a w Anglii 10 000 dzieci. Podobnie jest w innych wysoko rozwiniętych krajach. Nowy sposób prokreacji nie został jeszcze dostatecznie przebadany pod względem ewentualnych skutków biologicznych, psychicznych i społecznych. Opinie etyków dotyczą­ce tej metody są negatywne, opinie lekarzy – zróżnicowane. R.M.L. Wiston, ginekolog o światowej sławie specjalizujący się w leczeniu niepłodności tak pisze o metodzie zapłodnienia in vitro: „Absurdalny rozgłos tej metody bez wątpienia odwrócił uwagę od znacznie ważniejszych metod leczenia, które są zarazem tańsze, bardziej efektywne i mniej obciążające emocjonalnie. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że zbyt duże poświęcenie przez świat medyczny uwagi zapłodnieniu in vitro opóźni rozwój pozostałych metod, znacznie od tej ważniejszych”.

W ostatnim czasie uwagę opinii publicznej zajmują problemy związane z prokreacją poprzez klonowanie. 23 lutego 1997 roku dotarły do nas zaskakujące wiadomości, że Ian Wilmut, genetyk pracujący w Roslin Intitute (Edynburg) w Szkocji doprowadził w roku 1996 metodą klonowania do narodzenia owcy Dolly. Wkrótce potem ujawniono, że w Centrum Badań Naczelnych w Oregonie (USA) przy pomocy tej samej metody wyhodowano małpy. Mass media podały również wiadomość o udanym przypadku klonowania myszy na Taiwanie, co zostało wcześniej zatajone przed światową opinią publiczną z obawy przed negatywnymi reakcjami. Natomiast w Uniwersytecie Wisconsin w Madison (USA) uzyskano przy pomocy metody klonowania trzy embriony cieląt, które zostaną niebawem wszczepione do macicy krowy i wszystko wskazuje na to, że tą drogą przyjdą na świat również dorodne cielaki. Przewiduje się, że możliwość prokreacji ludzi przy pomocy metody klonowania stanie się realna najpóźniej za 7 lat. Wielu uczonych zapowiada, że klonowanie człowieka stanie się możliwe w najbliższym czasie.

Zjawisko klonowania występuje również w naturze. Proces rozmnażania przez klonowanie często zachodzi w świecie roślin. W sposób naturalny może nastąpić także u zwierząt i u ludzi. Polega on na wykorzystaniu zdolności podziału zygoty, która powstała ze złączenia dwóch komórek płciowych (gamet), komórki jajowej i plemnika. Zygota po upływie 24 godzin dzieli się na dwie dalsze komórki. Ten proces podziału i mnożenia komórek dokonuje się w dalszym ciągu i coraz szybciej. Tak kształtuje się nowy organizm. Niekiedy jednak zdarza się, że ten naturalny proces ulega zmianie. Po zapłodnieniu komórki zarodka tworzą zamiast jednego, dwa oddzielne zgrupowania. W ten sposób dochodzi do naturalnego klo­nowania, czyli do podziału zygoty na dwa zarodki. Jeżeli ten proces rozwoju nie zostanie przerwany, urodzą się dwojaczki. W świecie ludzkim naturalne zjawisko klonowania występuje samoistnie raz na około 300 ciąży.

Pojawiający się od czasu do czasu w warunkach naturalnych proces klonowania można obecnie wyzwolić w sposób sztuczny. W hodowli zwierząt jest to już praktykowane, chociaż nosi jeszcze charakter eksperymentu, a nie produkcji hodowlanej na skalę przemysłową. Należy przy tym zauważyć, że w przypadku klonowania sztucznego zygota powstaje drogą pozapłciową metodą sztucznego połączenia elementów dwu komórek, z których jedna jest żeńską komórką rozrodczą (jajo), pozbawioną jądra komórkowego, element drugi zaś jest jądrem komórki (DNA) pobranej z ciała innego organizmu. Spreparowana komórka jajowa zapewnia mnoże­nie się komórek. Jądro drugiej komórki zawierającej kod genetyczny gwarantuje podobieństwo do właściciela pobranej komórki. Łącząc w ten sposób spreparowane komórki a następnie wszczepiając je do przygotowanej macicy samicy danego gatunku, można tworzyć nieograniczoną ilość kopii istniejącego osobnika.

Udane eksperymenty klonowania zwierząt wywołały różne re­akcje. Jedni są przerażeni perspektywą „hodowli” ludzi o określo­nych cechach. Prezydent B. Clinton zabronił finansowania przez instytucje państwowe USA badań nad klonowaniem ludzi. Powiedział przy tej okazji, że „życie ludzkie jest jedyne w swoim rodzaju, zrodzone z cudu, który wykracza poza doświadczalną naukę. Musimy szanować ten głęboki dar i oprzeć się pokusie powielania samych siebie”. Inni natomiast mają nadzieję, że przez klonowanie będą mogli zapewnić sobie nieśmiertelność. To ostatnie oczekiwanie opiera się na niewystarczających przesłankach. Uczeni podkreślają bowiem, że w przypadku ludzi podobieństwo „klonów” dotyczyłoby wyłącznie cech fizycznych, możliwości tkwiących w człowieku a wynikających z podobnego kodu genetycznego. Tymczasem cechy indywidualne są efektem nie tylko biologicznych uwarunkowań człowieka wyrastających z jego genotypu, ale także niepowtarzalnych doświadczeń danej osoby. Nie można więc powie­lić bogactwa osobowości, wyjątkowych cech charakteru. Ponadto w przypadku klonowania przekazywany DNA może podlegać zmia­nom, co spowoduje różnice fizyczne między „rodzicem” a jego „klonami”. Klonowanie zatem należy uważać za sztuczną metodę prokreacji, a nie traktować jej jako sposobu na nieśmiertelność.

Wybitny fizyk polsko-żydowskiego pochodzenia, prof. Józef Rotblat, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który z racji moralnych wycofał się z programu budowania pierwszej bomby atomowej w USA, uważa, że „sztuczne powielanie żywych duplikatów poprzez wymianę materiału genetycznego w komórce jest po prostu nieetyczne”. Jest ono bowiem sprzeczne z zasadą ewolucji, którą jest przecież różnorodność.

Pytania etyczne związane z klonowaniem dotyczą więc nie tyle możliwości przekazywania ludzkiej świadomości i połączonego z nim poczucia tożsamości, co sposobu przekazywania życia. W swo­jej istocie bowiem prokreacja poprzez klonowanie jest w pewnym sensie podobne do sztucznej inseminacji in vitro. Zastosowana jest tu inna, bardziej zaawansowana technicznie i biologicznie technologia. Człowiek powoływany jest do istnienia nie w akcie miłości gwarantującej mu godność osobową ale na drodze technik biomedycznych, jako „produkt” z pominięciem jakichkolwiek relacji osobowych.

W opinii ludzi wierzących genetycy dokonujący klonowania są podobni do pierwszych rodziców spożywających owoce z drzewa życia oraz z drzewa poznania dobra i zła lub budowniczych wieży Babel, którzy rzucili wyzwanie samemu Bogu. Ci „inżynierowie życia” starają się zająć miejsce należne samemu Stwórcy, będącemu jedynym źródłem życia.

Klonowanie ludzi może być podobne w swoich skutkach do eugeniki pozytywnej, ponieważ umożliwia kształtowanie cech osobniczych całych grup i „hodowli” jednostek ludzkich seryjnie o ściśle określonych cechach genetycznych. Teoretycznie istnieje również możliwość powoływania do życia istot w tysiącach egzem­plarzy o tych samych cechach fizycznych. Chociaż reprodukcja metodą klonowania nie jest jeszcze stosowana w przypadku ludzi, teoretycznie jest ona możliwa. Z możliwością taką liczy się rezolucja Parlamentu Europejskiego przyjęta 16 marca 1989 r. zakładająca, że „zakaz prawny jest jedyną możliwą reakcją wobec możliwości tworzenia istnień ludzkich metodą klonowania”. Produkcja istot ludzkich metodą klonowania byłaby całkowicie pozbawiona wymiaru ludzkiego. Niosłaby ona ze sobą niebezpieczeństwo podporządkowywania człowieka i przystosowywania go do określonych celów. Byłaby to produkcja jednostek ludzkich na zamówienie, według ustalonych wcześniej cech i daleko posunięte uprzedmiotowienie człowieka. Odżyłyby również wszystkie rasistowskie przesądy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.