Problemy moralne nosicieli HIV i chorych na AIDS

  • Życie w zagrożeniu

Chociaż należy dostrzec różnice sytuacji egzystencjalnej nosicieli HIV i ludzi już chorych na AIDS, trzeba jednak zauważyć ich wspólną cechę – życie w ogromnym zagrożeniu. Człowiek zarażony stoi w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, nawet wtedy, gdy choroba się jeszcze nie ujawniła. Być nosicielem HIV i chorym na AIDS – oznacza dla wielu nie mieć przyszłości i nie mieć nadziei. To gorsze, niż mieć nowotwór. Chory na raka ma nadzieję żywioną osiągnięciami medycyny, skutecznymi interwencjami chirurgicz­nymi, istniejącymi przypadkami całkowitego wyleczenia. Nosicielo­wi HIV współczesna medycyna ma również wiele do zaoferowania. Istnieje wiele preparatów opóźniających rozwój choroby i przedłu­żających życie zarażonym. Skuteczne lekarstwo przeciwko AIDS nie zostało jednak dotąd wyprodukowane. I dlatego w opinii publicznej każdy zarażony wirusem HIV jest nieodwołalnie skazany na śmierć. Nosiciel HIV musi w tej sytuacji się odnaleźć i nauczyć żyć, co jednak łatwe nie jest. Poczucie osamotnienia i przekonanie o braku perspektywy na przyszłość wyzwala często u zarażonych objawy depresji.

  • Relacja do bliskich

Obcowanie nosiciela HIV z bliskimi musi uwzględnić możliwość ich zarażenia. Miłość bliźniego domagać się będzie uchronienia ich od tego niebezpieczeństwa. Troska o ochronę innych przed zara­żeniem wymaga, aby zarażony HIV podejmował określone środki ostrożności (np. nie pożyczał szczoteczki do zębów, żyletki, maszynki do golenia, osłaniał plastrem skaleczenia, itd.). Warto przy tej okazji zauważyć, że według przeprowadzonych badań, 22 miesią­ce spędzone z nosicielem HIV, przy wspólnym używaniu ręcznika, sztućców itd, nie przyczyniło się do zakażenia jego otoczenia. Troska dotycząca ochrony bliskich przed infekcją powinna obejmować przede wszystkim współmałżonka nosiciela wirusa HIV, który jest szczególnie narażony na to niebezpieczeństwo ze względu na intymność relacji małżeńskich. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy zdrowy współmałżonek może odmówić zgody na akt małżeński ze współmałżonkiem zarażonym? Odpowiedź musi być twierdząca, ponieważ trudno uważać akt małżeński związany ze śmiertelnym zagrożeniem za akt miłości.

  • Relacja do innych osób

Narastająca samotność jest chyba najtrudniejsza do udźwignięcia dla nosiciela HIV w początkowym okresie po uzyskaniu informacji o zarażeniu. Jest on bowiem wtedy systematycznie usuwany ze znanych sobie dotychczas środowisk, a nie jest jeszcze w stanie nawiązać kontaktu z ludźmi, których dotknął ten sam los.

Tymczasem nowa sytuacja przerasta jego siły psychiczne. Oczekując pomocy i miłości ze strony innych, chory musi także zrozumieć własny lęk. Jest to lęk wyolbrzymiony przez śmiertelne nie­bezpieczeństwo, wzmocnione brakiem informacji o faktycznym zagrożeniu. Domagając się zrozumienia ze strony społeczeństwa dla nosicieli HIV równocześnie trzeba podkreślić konieczność właściwej postawy ze strony zainfekowanych. Postawa ta jest ogromnie ważna, bowiem reakcja społeczeństwa będzie w pewnym sensie reakcją na stosunek osób chorych do zdrowych. Przypadki świadomego zarażania ludzi zdrowych przez nosicieli HIV wyzwalają agresję opinii publicznej. Czyny takie trzeba traktować jako bardzo naganne, nawet wtedy, gdy tego rodzaju desperackie kroki spowodowane są rozpaczą człowieka stojącego w obliczu nieuniknionej śmierci. Z drugiej strony trzeba uwzględnić negatywne uczucia i reakcje nosicieli HIV, którzy spotykają się ze strony społeczeństwa z potę­pieniem, odrzuceniem i różnymi aktami poniżania i wrogości. W in­teresie obydwu stron jest wzajemna tolerancja i pozytywne nasta­wienie. Nosiciele HIV potrzebują pomocy ze strony społeczeństwa i wielkich nakładów finansowych na leczenie. W interesie społecz­nym jest, aby nosiciele HIV nie musieli się ukrywać i zatajać swojej infekcji narażając na zakażenie osoby przypadkowe, np. w otwartych placówkach służby zdrowia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.