Zasada utylitaryzmu – suma społecznego szczęścia

W celu znalezienia racji uzasadniających zachowania proeko­logiczne niektórzy sięgają do zasady utylitaryzmu. Zwolennicy etyki ekologicznej o utylitarystycznym charakterze również uważają że każda forma życia jest jednakowo wartościowa, niezależnie od tego, czy jest to życie człowieka, rośliny czy zwierzęcia. Przykładem takiego podejścia jest propozycja australijskiego etyka P. Singera, który twierdzi, że jedynym wyróżnikiem wskazującym na wartość życia człowieka czy innej istoty jest ich wkład do ogólnego rozwoju i szczęścia ludzkości.

Poglądy Singera sprzeciwiają się chrześcijańskiej koncepcji osoby i humanistycznej tradycji kultury europejskiej. Zgodnie z nimi człowiek jest taką istotą której nie można traktować instrumentalnie i dlatego nie wolno oceniać wartości jego życia wyłącznie w aspe­kcie przydatności społecznej. Odbiera mu to bowiem prawo bycia traktowanym zawsze i wszędzie jako ośrodek i cel wszelkich działań.

Człowiek jako osoba ma określoną strukturę cielesną i duchową. Jest rozumny i wolny, kieruje się w działaniu sumieniem a nie tylko instynktami. Posiada on z tej racji swoiste dostojeństwo i godność, które domagają się dla niego miłości i szacunku. „Brak tego szacun­ku prowadzi do relatywizmu i samowoli”. Gwarantowanie prawa do życia każdemu człowiekowi jest wyrazem szacunku dla ludzkiej godności. Teoretyczne podważenie tego prawa spowoduje poczucie zagrożenia indywidualnego. Prawo to bowiem wyznacza granice, których nie wolno przekroczyć przy realizowaniu własnych planów, stoi ono na straży, aby nie zostały naruszone prawa innych osób.

Teoretyczne naruszenie prawa do życia każdego człowieka niesie ze sobą również niebezpieczne konsekwencje dla całego społe­czeństwa. „Totalitaryzm rodzi się z negacji obiektywnej prawdy; jeżeli nie istnieje prawda transcedentna, przez posłuszeństwo której człowiek zdobywa swą pełną tożsamość, to nie istnieje też żadna pełna zasada gwarantująca sprawiedliwe stosunki między ludźmi”. Pojawiające się dziś na nowo różne formy totalitaryzmu wyrastają „z negacji transcendentnej godności osoby ludzkiej, będącej widzial­nym obrazem Boga niewidzialnego”. Osoba „z samej swej natury jest podmiotem praw, których nikt nie może naruszać: ani jednostka czy grupa, ani też klasa, naród, czy państwo”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.