Człowiek istnieje od chwili poczęcia

Niektórzy zwolennicy aborcji przyznają że życie ludzkie jest życiem istoty wyposażonej w rozum i wolną wolę i posiadającej z tej racji godność osobową która nie pozwala jej zredukować do poziomu roślin i zwierząt. Człowiek wyrasta ponad wszystkie istoty żywe, jest on bowiem ich ośrodkiem i szczytem. Przyjmując tę zasadę dodają oni jednak równocześnie, że nienaruszalne jest życie osoby ludzkiej. Nie każda jednak forma życia ludzkiego jest, według nich, życiem ludzkim i osobowym. Dlatego też w dyskusji o aborcji podstawowym problemem jest określenie początku istnienia czło­wieka i ludzkiej osoby.

Niektórzy zwolennicy aborcji dostrzegają tak wielką różnicę pomiędzy życiem dziecka narodzonego i nie narodzonym, że nazywają ją „różnicą antropologiczną”. Człowiekiem, według nich, staje się dopiero dziecko narodzone. Dopiero po przyjściu na świat nabywa ono chronione przez społeczeństwo prawo do życia. Jak długo jednak przebywa w łonie swojej matki, prawa takiego nie ma. Stanowi ono bowiem nie samodzielną istotę ludzką ale jest częścią organizmu matki. Dlatego też, zgodnie z ich opinią matka może dowolnie decydować jego losie. Może je urodzić lub zabić.

To dość rozpowszechnione współcześnie stanowisko pozbawione jest przekonujących argumentów i nie da się go się obronić w świetle danych współczesnej nauki. Fakty bowiem przemawiają przeciwko niemu. „Od momentu, w którym jajo zostaje zapłodnione, rozpoczyna się życie, które nie jest życiem ojca lub matki, lecz nowej istoty ludzkiej rozwijającej się niezależnie od nich. Nie stałaby się ona nigdy istotą ludzką jeśliby nią nie była od samego początku. Do tej tezy oczywistej, zawsze przyjmowanej (…), współczesna wiedza genetyczna dostarcza cennego potwierdzenia. Wykazała ona, że od pierwszej chwili ma ustalony program tego, czym będzie ta istota żyjąca: człowiekiem, tym człowiekiem – konkretnym ze swymi cechami charakterystycznymi już dobrze określonymi. Od momentu zapłodnienia rozpoczyna się historia życia ludzkiego, którego każda z różnych zdolności wymaga czasu dla swego rozwoju i działania. Nauka ta pozostaje w mocy i została nadto potwierdzona przez najnowsze zdobycze ludzkiej biologii, która uznaje, że w zygocie powstałej z zapłodnienia tworzy się tożsamość biologiczna nowej jednostki ludzkiej”.

Bezpodstawność twierdzenia o „różnicy antropologicznej” przed i po urodzeniu dziecka jest dość oczywista. Trudno bowiem wyjaś­nić, dlaczego trzeba przyznać nienaruszalne prawo do życia wcześ­niakowi, który urodził się po 7 miesiącach ciąży i przygotowuje się do samodzielnego życia w inkubatorze szpitalnym, wolno go natomiast zabić, gdyby zgodnie z biologią rozwijał się przez dalsze dwa miesiące w łonie swojej matki. Przecież tu chodzi o takie samo dziecko. Czy wolno więc je karać śmiercią za to, że rozwija się zgodnie z naturą?

Brak podstaw do uzasadnienia „różnicy antropologicznej” między życiem ludzkim narodzonym i nie narodzonym skłania zwolenników aborcji do poszukiwania innego, niż poród, biologicznego kryterium hominizacji. Dostrzegają je w charakterystycznej dla człowieka aktywności mózgu. Stanowisko to wychodzi z założenia, że tak jak śmierć człowieka dokonuje się z chwilą ustania czynności mózgowych, tak również życie specyficznie ludzkie rozpoczyna się z chwilą zapoczątkowania tych czynności. Te zaś pojawiają się dopiero wtedy, gdy dochodzi połączenia poszczególnych komórek nerwowych, utworzenia tzw. synaps, co jest możliwe nie wcześniej niż po 70 dniach od zapłodnienia. I to ma być ten decydujący moment, w którym embrion biologicznie staje się człowiekiem. Od tego dnia należy mu zapewnić ochronę prawną.

Trzeba przyznać, że z medycznego punktu widzenia aktywność mózgowa jest objawem życia. Bez tej aktywności człowiek nie może funkcjonować, ponieważ mózg koordynuje pracę wszystkich elementów organizmu tworząc z nich jedną całość, którą stanowi żywy człowiek. Jest to jednak prawda dotycząca człowieka dorosłe­go, którego czynności organiczne zamierają na końcu cyklu życio­wego. Nie odnosi się zaś to do początku cyklu życiowego, kiedy mózg nie jest jeszcze ukształtowany. Wtedy wszystkie części embrionu i jego czynności są jednoczone, organizowane i koordy­nowane przez inne centrum niż mózg, przez genom danego człowieka.

Nie ma zatem podstaw do odmawiania nie narodzonemu dziecku statusu człowieka. Nie ma bowiem istotnej różnicy między zygotą, embrionem, płodem a dzieckiem narodzonym. W procesie rozwojowym zapłodnionej komórki jajowej nie ma wydarzenia, które mogłoby stanowić wyraźny próg hominizacji poczętego osobnika. Jest natomiast stopniowy i ciągły rozwój człowieka, który kierowany jest nie przez organizm matki, ale przez własny kod genetyczny. Ta autonomia rozwoju embrionu udowodniona została ostatecznie przez zapłodnienie w probówce, poza organizmem matki. Okazuje się bowiem, że zarodek ludzki, nawet pozbawiony środowiska macicy, jest zdolny do samoistnego rozwoju, gdy tylko ma do tego elementarne warunki: temperaturę i odpowiednie pożywienie. Życie osoby ludzkiej stanowi jedną nieprzerwaną całość, którą da się podzielić na różne fazy. Embrion, płód, dziecko, osoba dorosła i starzec jest to wciąż ta sama osoba. Inne jest tylko jej stadium rozwojowe.

„Renomowani embriolodzy już przeszło 20 lat temu uznali mówienie o stającym się życiu za błędne i w błąd wprowadzające, albowiem embrion (ludzki) nie staje się człowiekiem, ale już (jest) człowiekiem i nie rozwija się na człowieka, lecz jako człowiek, jak to dobitnie podkreślał nestor embriologii niemieckiej Erich Blechschmidt”. Mimo to, dalej mówi się o życiu przed urodzeniem i po urodzeniu sugerując, że chodzi tu o coś zasadniczo różnego. Tymczasem nie ma podstaw naukowych do takich wypowiedzi.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.