Eutanazja

Eutanazja jest zagadnieniem starym. Już bowiem u ludów pierwotnych znane były przypadki zabijania ułomnych dzieci z racji eugenicznych, a chorych i starców z powodów ekonomicznych. W czasach nowożytnych systematyczne zabijanie nieuleczalnie i psychicznie chorych stosowane było np. przez nazistów niemiec­kich. Problem ten jednak nie był nigdy tak nabrzmiały jak obecnie. Dziś bowiem eutanazja staje się powoli stosowaną praktyką i coraz liczniejsze są głosy wołające o powszechne zalegalizowanie eutanazji i przyznanie człowiekowi prawa decydowania o własnej śmierci.

W roku 1989 sąd brytyjski wyraził zgodę na eutanazję cztero­miesięcznej dziewczynki z wodogłowiem. W roku 1993 parlament holenderski przyjął ustawę legalizującą eutanazję na życzenie osób śmiertelnie chorych, która następnie została poszerzona na osoby cierpiące fizycznie lub psychicznie. Ustawa legalizująca eutanazję usankcjonowała stan faktyczny. Jak bowiem wykazały badania komisji powołanej przez rząd holenderski, już w roku 1990 przeprowadzono w szpitalach holenderskich 25 306 aktów eutanazji, z czego 14 691 bez zgody pacjenta. Podobne tendencje narastają obecnie również w innych krajach.

  • Określenie i pojęcie eutanazji

Wyrażenie eutanazja jest złożeniem dwóch greckich słów: eu (dobry) i tanatos (śmierć) i w przekładzie dosłownym oznacza dobrą śmierć. Do języka nowożytnego wprowadził je Francis Bacon w roku 1605. Początkowo wyrażenie to oznaczało wyłącznie pomoc niesioną umierającemu, by mógł on pokonać towarzyszącą śmierci trwogę i spokojnie umrzeć. Określenie eutanazja rozumiane była dawniej często w sensie szerokim jako działanie pośrednio przyśpieszające śmierć. Była to tzw. eutanazja pośrednia, czyli podawanie środków uspokajających i narkotyków zmniejszających ból, lecz ubocznie przyśpieszających zgon. Przez eutanazję w sensie szerokim rozumiano także zaniechanie działania w stosunku do osoby chorej (tzw. eutanazja pasywna), które oznaczało zaprzestanie zabiegów podtrzymujących życie dla ułatwienia zgonu. Obecnie jednak określenie eutanazja używane jest zasadniczo w sensie ścisłym i oznacza zamierzone, bezpośrednie, aktywne lub pasywne, zawinione działanie przyśpieszające śmierć ludzi chorych, starych i niedorozwiniętych.

W takim właśnie znaczeniu używane jest to określenie również w dokumentach kościelnych. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK) mówi o eutanazji bezpośredniej, która „niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna”. Według encykliki Evangelium vitae (EV), „przez eutanazję w ścis­łym i właściwym sensie należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia. Eutanazję należy zatem rozpatrywać w kontekście intencji oraz zastosowanych metod”. Chociaż przytoczone określenia eutanazji są zgodne co do samej istoty zjawiska, to jednak ujęcie encykliki wyraźniej podkreśla, że eutanazją w sensie ścisłym może być także pozbawienie człowieka takich koniecznych mu do życia środków jak pożywienie, leki lub zabiegi lecznicze. Eutanazja może mieć charakter zabójstwa lub samobójstwa. Samobójstwo zaś może być samodzielne lub wspomagane przez innych.

Zarówno KKK jak i EV podkreślają że od eutanazji należy odróżnić rezygnację z tzw. „uporczywej terapii”, czyli stosowania uciążliwych i kosztownych zabiegów medycznych, które nie rokują właściwych skutków. W sytuacji, „gdy śmierć jest bliska i nie­uchronna, można w zgodzie z sumieniem zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach”. Jeżeli stosowane środki medyczne są przesadne i nadzwyczajne i nie są proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia, wtedy rezygnacja z nich nie może być uważana za eutanazję lub samobójstwo. Jest to po prostu przyjęcie śmierci. Decyzja w tej sprawie należy do pacjenta, jeżeli jest on zdolny do jej podjęcia. W przeciwnym razie, odpowiednia decyzja winna być podjęta przez kompetentne osoby w interesie pacjenta.

Encyklika podkreśla również wyraźnie, że nie należy traktować jako eutanazji tzw. terapii paliatywnych, czyli stosowania środków przeciwbólowych i narkotyków łagodzących cierpienie. Środków tych można używać nawet w takiej sytuacji, gdy ograniczają one świadomość i skracają pośrednio życie chorego. Działania takie są uzasadnione, ale mogą być podejmowane dopiero wtedy, gdy nie ma do dyspozycji innych środków służących temu celowi i jeśli w danych okolicznościach nie przeszkadza to choremu w wypełnieniu jego powinności religijnych i moralnych. Przede wszystkim jednak, podejmowane działania nie mogą zmierzać do przyśpieszenia śmierci a tylko mają służyć uśmierzaniu bólu i być pomocą choremu w jego trudnej sytuacji. Nigdy jednak nie należy pozbawiać człowieka świadomości bez poważnego powodu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.