Osoba istnieje od chwili poczęcia

Na podstawie danych dostarczonych przez nauki biologiczne, szczególnie przez embriologię, bezpodstawne jest twierdzenie, że dziecko nie narodzone jest częścią organizmu matki lub też staje się człowiekiem po przekroczeniu odpowiedniego progu rozwojowego. Dlatego też zwolennicy aborcji starają się znaleźć inne argumenty dające teoretyczną podstawę do zabijania nie narodzonych dzieci. Starają się oni dowieść, że chociaż nie narodzone dziecko jest istotą ludzką to jednak nie jest osobą i dlatego nie ma prawa do życia. Prawo to dziecko nabywa wtedy, gdy spełnia wymogi odpowiedniego kryterium personalizacji, a więc z chwilą gdy spełnia określone warunki pozwalające uznać je za osobę.

  • Osoba ludzka istnieje niezależnie od jej aktualnych możliwości

Zwolennicy aborcji przyznają że prawo do życia danego człowieka zależy od tego, czy jest on osobą. Od razu jednak dodają że o tym, czy dany człowiek jest osobą nie decyduje jego przynależność do gatunku homo sapiens. Osobą bowiem, jak twierdzą nikt się nie rodzi, osobą nikt nie jest raz na zawsze. Osobą człowiek się staje i osobą się bywa. O tym, czy dany człowiek jest osobą decyduje według H. T. Engelhardta, czołowego przedstawiciela tego kierunku myślowego, jego zdolność do autonomii, czyli faktyczna świadomość i umiejętność posługiwania się rozumem. Nie wystarczy zatem, że dana jednostka ludzka ma potencjalne możliwości bycia rozumną i wolną. Kryterium decydującym o byciu osobą a w konsekwencji także o prawie do życia stanowi faktyczna zdolność do korzystania z nich. W tej sytuacji osobnicy niezdolni do używania rozumu i nieświadomi osobami nie są. Nie mają też oni prawa do życia.

H.T. Engelhardt rozróżnia śmierć organizmu od śmierci osoby. Osoba, według niego, umiera o wiele wcześniej, niż organizm. Oznacza to, że osoba umiera wtedy, gdy kończą się rozumne funkcje ciała, gdy zanika świadomość, gdy człowiek nie jest już autonomiczny. Autor jest świadomy, że jego teorie są sprzeczne z nie­którymi religijnymi i kulturalnymi środowiskami, które domagają się respektowania praw człowieka a zatem i ludzkiego życia tak długo, dopóki istnieje życie biologiczne człowieka, niezależnie od jego ludzkich funkcji.

Koncepcję Engelhadrta przyznającą osobowy status jedynie ludziom aktualnie świadomym i autonomicznym można by sprowa­dzić do absurdu wskazując, że z tej kategorii wykluczeni są również osobnicy śpiący, przeżywający zaburzenia świadomości pod wpły­wem narkotyków, chorzy itd. Problem jednak polega na tym, że koncepcja ta jest poważnie traktowana przez określone środowiska opiniotwórcze, które przyczyniają się do jej rozpowszechniania i przyjmowania. Ich przedstawiciele odcinają się co prawda od radykalnego stanowiska, że tylko człowiek aktualnie świadomy jest osobą i ma prawo do życia. Są skłonni przyjąć tezę, że życie prawdziwie ludzkie jest prawdopodobnie wszędzie tam, gdzie istnieje człowiek. Podważają jednak zasadę, że życie prawdziwie ludzkie zaczyna się w chwili poczęcia i otwierają w ten sposób drzwi aborcji. Tymczasem trudno zaprzeczyć danym embriologii i genetyki, że połączenie gamet żeńskiej i męskiej w chwili za­płodnienia jest najważniejszym i decydującym momentem za­istnienia nowej istoty ludzkiej, która rozpoczyna w ten sposób swój życiowy cykl. To jest ten skok jakościowy, dzięki któremu powstaje człowiek i osoba ludzka zarazem. Wszystko, co nastąpi później jest konsekwencją tego pierwszego wydarzenia.

  • Osoba ludzka istnieje niezależnie od społecznej akceptacji

Inną próbą tworzenia teoretycznych podstaw zabijania dzieci tak narodzonych jak i nie narodzonych jest usiłowanie wprowadzenia tzw. społecznego kryterium personalizacji. Zwolennicy tego stanowiska wychodzą ze słusznego założenia, że człowiek jako osoba jest istotą społeczną. Ten społeczny charakter osoby rozumieją jednak oni nie jako potencjalną możliwość nawiązywania inter­personalnych relacji, ale jako „przyjęcie” do społeczności i udział w niej. Dziecko, według nich, nie jest osobą ani przed urodzeniem, ani po urodzeniu. Dziecko osobą się dopiero staje wtedy, gdy jest „przyjęte” do społeczności przez innych jej członków, szczególnie przez jego matkę. Pogląd ten już w roku 1971 szerzyła grupa teologów protestanckich. Proponowali oni, aby dopuszczać na świat jedynie te dzieci, które są chciane i zostaną przyjęte przez rodziców i społeczeństwo. Tylko te dzieci bowiem otrzymują ludzki status. Omawiane tu stanowisko proaborcyjne zamieniło kryterium biologiczne hominizacji na kryterium społeczne personalizacji. Cel tych zabiegów jest jednak ten sam. Chodzi o umożliwienie dokonywania aborcji a nawet, jeżeli będzie to potrzebne, zabijanie dzieci narodzonych, szczególnie upośledzonych lub niechcianych. Błąd tego stanowiska polega na tym, że uznaje ono za kryterium personalizacji człowieka jego społeczną akceptację. Tymczasem istota ludzka jest osobą niezależnie od sądów i uczuć innych ludzi. Istota ludzka jest osobą ze względu na przynależne jej konstytutywne cechy rozumności i wolności. Te zaś cechy każdy człowiek ma wrodzone, niezależnie od jakichkolwiek ludzkich opinii.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.