Przyczyny zamachów na życie ludzkie

Ukazane wyżej zjawiska są nowe i sprzeczne z tradycją religijną i kulturową Dlatego powstaje pytanie, jak mogło dojść do takiej sytuacji, gdzie szukać ich przyczyn. Odpowiedź na to pytanie jest tym bardziej interesująca, że mimo różnych inicjatyw i postaw, sumienie nieustannie przypomina o świętości i nienaruszalności życia. Dowodem ciągłego istnienia tego niepokoju sumienia są próby nazywania wykroczeń przeciwko życiu takimi określeniami medycznymi, które kamuflują ich faktyczną naturę i ukierunkowanie przeciw życiu. Zamiast określeń „zabójstwo nie narodzonych” czy „aborcja”, używa się słowa „zabieg”.

Szukając wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, Jan Paweł II odwołuje się najpierw do danych Objawienia. Zgodnie z Pismem świętym, człowiek stał się nieprzyjacielem swego bliźniego z powodu gniewu i pożądliwości będących skutkiem grzechu pierworodnego. Wyjaśnienie to jest słuszne, ale nie tłumaczące wszystkiego. Skutki grzechu pierworodnego były przecież obecne w świecie zawsze, dlaczego jednak teraz ujawniają się w dziedzinie ochrony życia w takim nasileniu?

Papież jest świadomy tej trudności, ponieważ wskazuje również na inne racje narastających wykroczeń przeciwko życiu. Do tych racji trzeba, jego zdaniem, zaliczyć na pierwszym miejscu „osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka”, które jest efektem sekularyzmu. Stępienie wrażliwości na Boga niesie ze sobą podwójną konsekwencję. Z jednej strony bowiem, „tracąc wrażli­wość na Boga, traci się także wrażliwość na człowieka, jego godność i życie; z drugiej zaś strony systematyczne łamanie prawa moral­nego, zwłaszcza w poważnej materii poszanowania życia ludzkiego i jego godności, prowadzi stopniowo do swoistego osłabienia zdol­ności odczuwania ożywczej i zbawczej obecności Boga”. Pod wpływem tych dwóch sprzężonych ze sobą czynników, życie jawi się człowiekowi jako rzecz będąca całkowicie jego własnością którą może bez ograniczeń dysponować i manipulować. W następstwie tego przekonania pojawia się pragnienie i wola, aby całkowicie kontrolować i programować narodziny i śmierć człowieka. Odry­wając procesy życiowe od relacji z Bogiem, żyjąc tak, jakby Bóg nie istniał, człowiek zatraca tajemnicę świata i głębię swojego istnienia.

Człowiek pozbawiony religijnego horyzontu przestaje rozumieć i traktować własne ciało jako znak i miejsce relacji z innymi ludźmi oraz z Bogiem i światem. Pozbawione kontekstu religijnego ciało ludzkie jest tylko zespołem organów, funkcji i energii, których używanie prowadzi do skutecznego działania i przyjemności. Podobnie płciowość człowieka pozbawiona perspektywy religijnej przestaje pełnić funkcję znaku, przestaje być miejscem i językiem miłości. Jej aktualizacja nie oznacza już daru z siebie jednej osoby dla drugiej i przyjęcia jako daru drugiego człowieka. Staje się tylko narzędziem afirmacji siebie, zaspokajania własnych pragnień i po­pędów. Takie ujęcie ciała i płciowości prowadzi do zubożenia międzyludzkich relacji. W przypadku zaś zaistnienia nieplanowanej i niechcianej ciąży, która niesie ze sobą niewygody lub ograniczenia, pojawia się zdecydowania wola jej przerwania. „Banalizacja płciowości jest jednym z głównych czynników, które stoją u początków pogardy dla rodzącego się życia”.

Szukając przyczyn narastających zamachów na życie ludzkie, encyklika wskazuje również na współczesny kryzys kultury wyni­kający ze sceptycznej postawy wobec fundamentów poznania i etyki. Jest to więc kryzys pojmowania i traktowania człowieka. W jego następstwie trudno jest zrozumieć, kim jest człowiek, jaki sens ma jego życie, jakie są jego prawa i obowiązki.

Przyczyny zamachów na życie ludzkie trzeba również upatrywać w istniejącej we współczesnym świecie strukturze grzechu, którą encyklika nazywa „kulturą śmierci”. Jej cechą charaktery styczną jest zanik solidarności między ludźmi i brak odpowiedzialności za innych, który wypływa z przekonania, że sukces jest najważniejszym kryterium indywidualnym i społecznym. Gdy zatem poczęte dziecko stoi na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu, lub przynajmniej zagraża przyzwyczajeniom albo dobrobytowi osób bardziej uprzywilejowanych, wtedy bywa postrzegane jako wróg, przed którym trzeba się bronić, a jeszcze lepiej wyeliminować go całkowicie. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy badania prenatalne odkrywają faktyczną lub przypuszczalną wadę rozwojową dziecka. Taka aborcja dokonywana na podstawie danych wynika­jących z badań prenatalnych, nazywa często aborcją eugeniczną, jest szczególnie łatwo akceptowana przez opinię publiczną. Praktyka ta dowodzi istnienia mentalności akceptującej życie pod warunkiem, że nie jest ono związane z kalectwem i chorobą.

Na postawy wobec przerywania ciąży mają także wpływ co­dzienne trudności życia. Encyklika zalicza do nich takie okoliczności jak ubóstwo, niedostatek, samotność, brak perspektyw ekonomicz­nych, niepewność, cierpienie i przemoc. Ponieważ poszczególne matki a nawet całe rodziny i środowiska uważają aborcję za najprostszy i najłatwiejszy sposób rozwiązywania tych problemów egzystencjalnych, dlatego obrona życia wymaga często prawdziwego heroizmu.

Poszukując przyczyn narastającej praktyki przerywania ciąży, encyklika podkreśla duże znaczenie mentalności antykoncepcyjnej. Antykoncepcja pozornie chroni przed koniecznością aborcji, faktycz­nie jednak „kultura proaborcyjna jest najbardziej rozpowszechniona właśnie w tych środowiskach, które odrzucają nauczanie Kościoła o antykoncepcji”. Związek mentalności antykoncepcyjnej i praktykowanej antykoncepcji z aborcją jest coraz bardziej oczywisty. Wymownym przykładem i dowodem tego związku jest produkcja środków o zasadniczym przeznaczeniu antykoncepcyjnym, które równocześnie mają działanie aborcyjne, szczególnie we wczesnych stadiach rozwoju embrionu.

Encyklika dostrzega także związek pomiędzy szerzoną ideologią zagrożenia demograficznego a propagowaniem i praktyką aborcji, która traktowania jest jako środek do obniżenia przyrostu ludności. Chociaż wiele przesłanek tej ideologii nie jest wystarczająco udokumentowanych, to jednak znajduje ona znaczny posłuch we współczesnych społeczeństwach. Ta łatwowierność przyjmowania przez współczesnych ludzi wątpliwych przesłanek jako niepod­ważalnej prawdy tłumaczy, dlaczego fałszywi prorocy i nauczyciele odnoszą w tym stuleciu największe sukcesy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.